Były szkoleniowiec Manchesteru City Roberto Mancini nadal jest zdumiony, że włodarze postanowili go zwolnić. Włoski trener dodaje także, że zasłużył na większy szacunek za to, co osiągnął razem z klubem.
Były menedżer Interu Mediolan został zwolniony 13 maja bieżącego roku – dokładnie rok po tym, jak „Obywatele” sięgnęli po mistrzostwo Anglii w dramatycznych okolicznościach, kiedy losy tytułu rozstrzygały się do ostatniej sekundy.

Zarząd z Etihad Stadium za główne przyczyny takiej, a nie innej decyzji podaje „brak zdobycia jakiegokolwiek z zamierzonych trofeów w sezonie 2012/2013”. Dzisiejszego dnia Mancini postanowił wyżalić się włoskiej prasie.
– Nawet teraz, po dwóch miesiącach, nadal nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak się stało. Przyznaję, że to wciąż jest dla mnie bolesne. Uważam, że zasłużyłem na większy szacunek za to, co zrobiłem dla Manchesteru City – mówi Mancini.
– Przypuszczam, że w trzy i pół roku wraz ze sztabem szkoleniowym wykonaliśmy niezwykłą robotę. Klub wygrał mistrzostwo, o którym marzył przez ponad 40 lat. Poza tym wygraliśmy Puchar Anglii, Tarczę Wspólnoty, a w ostatnim sezonie, co prawda najgorszym, zajęliśmy drugie miejsce w lidze i osiągnęliśmy finał FA Cup – dodaje.
– Liczby jasno pokazują. To zwolnienie zostało dokonane bez powodu. Arabowie zadzwonili do mnie i powiedzieli mi, że w trzy lata chcą zdobyć choć jeden tytuł. Wygrałem go w drugim sezonie. Potem przebudowywałem drużynę, która jeszcze nie była w europejskiej czołówce. Najwyraźniej Al Mubarak wytworzył w swojej głowie kilka sytuacji, które nie są prawdziwe – kończy Roberto.











