Nadal w mediach toczy się dyskusja na temat brutalnego faulu, którego dopuścił się Wayne Rooney w meczu z Wigan. Choć angielska federacja postanowiła nie karać zawodnika, to większość obserwatorów, w tym również Roberto Mancini uważają taką sytuację za niedopuszczalną.
Napastnik Manchesteru United z premedytacją zaatakował Jamesa McCarthy’ego łokciem w twarz, ale sędzia Mark Clattenburg nie przejął się za bardzo tym zdarzeniem i jedynie podyktował rzut wolny dla gospodarzy. Według menedżera Manchesteru City takie zachowanie na boisku powinno być surowo karane i stanowczo Rooney powinien dostać za ten faul czerwoną kartkę.
– Byłem zaskoczony decyzją sędziego. Dla mnie ewidentnie było to zagranie na czerwoną kartkę – powiedział Mancini dla „The Mirror”. Włoch przyznaje także, że nie tylko na angielskich boiskach spotkał się z nierównym traktowaniem drużyn, ale również w innych najlepszych ligach europejskich.
– Myślę, że tak się dzieje w każdym kraju. Każdy klub inaczej się traktuje. W Anglii, we Włoszech i w Hiszpanii, to normalne, że wielkie kluby mają specjalne przywileje.










