Coraz głośniej mówi się o przejściu Pepa Guardioli do Manchesteru City. Wydaje się, że Roberto Mancini powinien czuć się dość nieswojo, gdy wszędzie pisze się o tym, że straci pracę. On jednak nie przejmuje się plotkami i woli skupić się na nowym dyrektorze sportowym.
Roberto Mancini jest zupełnie obojętny wobec plotek na temat objęcia jego stanowiska przez byłego trenera Barcelony, Pepa Guardiolę. Hiszpański trener, który opuścił „Barcę”, po ostatnim sezonie jest wiązany z aktualnymi mistrzami Anglii, Manchesterem City. Mancini ma już przy swoim boku dwóch byłych pracowników Barcelony. Są nimi dyrektor sportowy Txiki Begiristain i dyrektor wykonawczy Ferran Soriano. Stąd większość spekulacji o domniemanym pójściu Guardioli w ślady byłych współpracowników. Mancini zachowuje spokój.
– Jestem bardzo szczęśliwy. On [Guardiola – przyp. red.] ma duże doświadczenie w pracy w takim klubie jak „Barca”. Możemy zrobić bardzo wiele w ciągu najbliższych dwóch lat, jak i dalszej przyszłości – powiedział Mancini o nowym dyrektorze sportowym. – Jeśli ludzie piszą, że Txiki jest w klubie, a za rok będzie Guardiola albo inny menedżer, to ich problem, nie mój. Skupiam się na mojej pracy w zespole, który prowadzę. Chcę nadal tu być, ponieważ myślę, że możemy zbudować lepszą i silniejszą drużynę – dodaje boss „The Citiziens”.
Mancini nalega, aby zachować spokój co do sprowadzania nowych zawodników na Etihad Stadium. – Chcę decydować, jakich graczy weźmiemy, ale myślę, że to jest normalne dla każdego menedżera. Pracowałem z byłym dyrektorem sportowym przez trzy lata, mam nadzieję, że Txiki wykona podobną pracę co Brian – oczekuje Mancini.
Hiszpan Txiki Begiristain będzie pełnił tę samą funkcję co w Barcelonie. Jego praca będzie polegała na wspieraniu menedżera w wybieraniu potencjalnych nowych zawodników. Mancini docenia pracę, którą wykonał były dyrektor sportowy Brian Marwood i oczekuje tego samego od nowego współpracownika.










