Trener Manchesteru City wyznał, iż jest rozczarowany rezultatem uzyskanym przez jego podopiecznych w meczu z Evertonem. „The Toffees” wygrali na wyjeździe 2:1.
W związku z opadami śniegu i wieloma przesuniętymi spotkaniami, Manchester City miał szansę na objęcie prowadzenia w ekstraklasie ligi angielskiej. Nie została ona jednak wykorzystana, a „The Citizens” bardzo wcześnie musieli zacząć odrabiać straty, bo już na początku meczu gola zdobył Cahill.
Mancini może być przynajmniej spokojny w kwestii Carlosa Teveza, który wycofał prośbę transferową i teraz koncentruje się na treningach. Jego instynkt strzelecki tym razem jednak zawiódł, bo na 25 strzałów na bramkę tylko jeden przyniósł pożądany skutek. W dodatku gol uznano jako samobój Phila Jagielki. Nic dziwnego, że włoski szkoleniowiec nie jest zadowolony z wyniku, zwłaszcz, że Everton od 60. minuty grał w dziesiątkę.
– Straciliśmy wielką szansę na objęcie prowadzenia. Jesteśmy rozczarowani, ponieważ mieliśmy wiele okazji na zdobycie bramki. Futbol jest niewiarygodny, lecz sezon długi. Teraz musimy zacząć od nowa. W tym miesiącu czekają nas jeszcze trzy mecze. Może w pierwszej połowie nie zaczęliśmy najlepiej, ale jednak przeciwnicy mieli tylko dwie szanse i zdobyli dwie bramki. Tak samo było, gdy graliśmy z Evertonem w zeszłym roku – powiedział Mancini.










