Ambicje obecnych właścicieli Manchesteru City od zawsze są bardzo wysokie. Jednak jeśli również i w tym sezonie miejski klub nie osiągnie niczego istotnego, to według trenera, Roberto Manciniego, nie będzie roszad na jego stanowisku.

– Mam trzyletni kontrakt, nie sądzę, żebym został zwolniony – przyznał Roberto Mancini. W tym sezonie podopiecznym włoskiego szkoleniowca pozostała walka jeszcze na dwóch frontach. W rozgrywkach Pucharu Anglii mają przed sobą derbowy półfinał z United, w lidze zaś wciąż liczą się w rywalizacji o miejsca gwarantowane grą w Lidze Mistrzów. Do trzeciej Chelsea tracą teraz jeden punkt.
– Istotne jest, byśmy osiągnęli nasze zamierzenia, ale nie wiem, czy moja przyszłość jest uzależniona od zajęcia miejsca w pierwszej czwórce – powiedział Mancini. Jednocześnie mocno zadeklarował: – W każdym razie nie chcemy skończyć rozgrywek na czwartej pozycji, ale na trzeciej. Ewentualne spełnienie swoich zamiarów dałoby piłkarzom z City of Manchester Stadium grę w Champions League bez konieczności rozgrywania eliminacji. Najbliższe spotkanie w Premiership MC rozegra jutro na własnym obiekcie z 9. w tabeli Sunderlandem











