Menedżer Manchesteru City, Roberto Mancini, stwierdził, że jego drużynie zabrakło koncentracji w ostatnich minutach meczu z Arsenalem, dlatego jego podopieczni tylko zremisowali 1:1. Po spotkaniu Włoch był sfrustrowany rezultatem.

„The Citizens” długo prowadzili po bramce Joleona Lescotta. Pod koniec meczu wyrównał jednak Laurent Kościelny i trzeci remis City w pięciu meczach stał się faktem. Włoski menedżer za niekorzystny wynik obarczył brak koncentracji swoich piłkarzy.
– Jestem rozczarowany, bo prowadziliśmy 1:0 i straciliśmy bramkę z rożnego. Mieliśmy jeszcze potem cztery lub pięć okazji do strzelenia drugiego gola, ale nie rozstrzygnęliśmy meczu.
– Musimy zwrócić większą uwagę. To dziwne, ale powinniśmy być skoncentrowani na 100% zwłaszcza osiem minut przed końcem meczu.
– Mieliśmy grę pod kontrolą. Chodzi mi tylko o ostatnie 10 minut. Nie jestem pewien, dlaczego tak się stało. Może graliśmy zbyt głęboko. Mieliśmy przecież szanse na zdobycie gola.
– To trudne, ale wiemy, że mamy teraz dwa punkty mniej – zakończył Mancini.
Okazję do przełamania „The Citizens” będą mieli w tygodniu w Pucharze Ligi z Aston Villą i w weekend z Fulham w Premier League.











