Podczas tego weekendu przerwę w rozgrywkach ligowych mają angielskie kluby. Jednak kilku zespołom Premiership przyjdzie bić się w ćwierćfinałach Pucharu Anglii. Pośród nich jest Manchester City, prowadzony przez Roberto Manciniego. Włoski szkoleniowiec nie ukrywa, że marzy o finale na Wembley i ostatecznym triumfie.

– Puchar Anglii jest dla nas bardzo istotny – przyznał w wywiadzie Roberto Mancini. – Mamy olbrzymią szansę dostać się na Wembley. Na Wembley, czyli tam, gdzie zostanie rozegrany finałowy mecz tychże rozgrywek, w którym wyłoniony zostanie zwycięzca FA Cup. Klub z miejskiego stadionu w Manchesterze już od 35 lat nie był w stanie zdobyć żadnego ważnego trofeum. Trener zdaje sobie sprawę, jaką wagę miałby ewentualny sukces: – Wiemy, jak dużo czasu minęło od ostatniego półfinału. Zatem dobrze by nam to zrobiło, zarówno piłkarzom, jak i fanom – stwierdził Włoch.
Do walki o awans do najlepszej czwórce FA Cup Manchester przystąpi jutro. Na City of Manchester Stadium przybędzie drużyna z zaplecza ekstraklasy, Reading. – To będzie bardzo trudny pojedynek, bo Reading pokazało już swoje możliwości, pokonując Everton – komplementował rywali Mancini. – Wiemy, że w tym sezonie każdy mecz w pucharze może być ciężki – dodał. Puchar Anglii jest dla „The Citizens” najrealniejszą szansą na jakiekolwiek trofeum. W lidze strata do prowadzących rywali zza miedzy wynosi już siedem punktów, w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Europejskiej podopieczni Manciniego przegrali zaś w Kijowie z Dynamem aż 0:2.










