Menadżer Manchesteru City jest pewien, że jego podopieczni na koniec sezonu zajmą miejsce w pierwszej czwórce ligi oraz będą mogli się poszczycić zdobytym trofeum. Ostatnio „The Citizens” raczej jednak zawodzą.
Bezbramkowe remisy z United i Birmingham, słaby występ w meczach z Lechem Poznań, Wolverhampton oraz Arsenalem mogły spowodować, iż nad Mancinim zawisły czarne chmury. Jak jest naprawdę, wie niewiele osób, lecz zaistniała sytuacja napędza spekulacje i zwiększa presję na włoskim szkoleniowcu. Kiedy jeszcze na początku sezonu śmiało mówiło się o mistrzostwie, tak teraz celuje się raczej w bezproblemowe zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów.
– Jesteśmy na czwartej pozycji, trzy punkty za United. Musimy to jednak utrzymać aż do końca sezonu. Myślę, że zakwalifikujemy się do Ligi Mistrzów i prawdopodobnie coś wygramy. To moja opinia, ponieważ wierzę, iż o wiele się poprawiliśmy – powiedział Mancini.
W najbliższą niedzielę Manchester City zmierzy się z Fulham prowadzonym przez Marka Hughesa, a więc poprzednika wspomnianego włoskiego szkoleniowca. „The Cottagers” obecnie zajmują 16. pozycję w tabeli.










