Roberto Mancini po raz kolejny powtórzył, iż jego drużynie będzie bardzo trudno obronić tytuł mistrzowski zdobyty w maju tego roku. Menedżer Manchesteru City jest jednak pewien, że zespół pokona początkowe trudności i będzie grał lepiej.

W zeszłym sezonie Manchester City utrzymywał wysoką, równą formę, a sezon zakończył w takim stylu, jakiego nie powstydziłby się nawet mistrz suspensu, sam Alfred Hitchcock. W tym sezonie drużyna Manciniego nie gra jednak na miarę swoich możliwości i ma dużo do poprawienia, jeśli w maju 2013 roku chce znów świętować mistrzostwo Anglii. Włoch przyznaje, że były pewne problemy na początku sezonu, ale remis w spotkaniu Ligi Mistrzów przeciwko Borussii Dortmund może się okazać punktem zwrotnym w całej rundzie jesiennej: – W zeszłym roku zazwyczaj graliśmy dobrze. W tym roku nie gramy tak jak w zeszłym, ale to normalne. Drugi sezon po zdobyciu mistrzostwa jest zawsze trudniejszy. Powodem słabszej dyspozycji jest presja, którą wszyscy wywierają na mistrzów. Każdy oczekuje, że będziemy grać tak jak rok temu, ale nie zawsze jest to możliwe.
Włoski szkoleniowiec dodaje: – Mieliśmy pewne problemy, ale jesteśmy pewni, że będzie lepiej. Nie jestem zaskoczony. Wiedziałem, że będą pewne trudności, wymieniliśmy trzech lub czterech graczy, którzy pojawili się dopiero w ostatnim dniu letniego okienka transferowego.
Mancini kończy jednak w optymistycznym tonie: – To żadna katastrofa. Punkt zdobyty w meczu z Borussią okaże się bardzo ważny w ostatecznym rozrachunku.
Drużyna Roberto Manciniego w meczu otwierającym 7. kolejkę Premier League podejmie dzisiaj Sunderland Martina O’Neilla.











