W ostatnim sobotnim meczu 21. kolejki Premier League Manchester United pokonał u siebie Swansea City, aplikując rywalowi dwie bramki, nie tracąc przy tym żadnej. Gole dla „Czerwonych Diabłów” zdobyli Antonio Valencia oraz Danny Welbeck.
Manchester United w ostatnim czasie nie zachwycał formą. Kibice z czerwonej części Manchesteru mieli nadzieję, iż ich pupile podczas meczu ze Swansea pokażą się z jak najlepszej strony i zdobędą trzy punkty. Piłkarze Davida Moyesa fanów nie zawiedli. Może styl, jaki prezentowali gospodarze, nie zachwycił każdego kibica „Czerwonych Diabłów”, lecz drużyna z Old Trafford wreszcie wygrała pierwszy mecz w tym roku.

Pierwszą groźną sytuację kibice zgromadzeni na stadionie mogli zobaczyć w 10. minucie spotkania. Bramkę dla Manchesteru mógł zdobyć Valencia, jednak jego strzał znakomicie obronił golkiper Swansea. Cztery minuty później na listę strzelców mógł wpisać się Januzaj, jednak piłka po jego strzale z rzutu wolnego trafiła w poprzeczkę. W 36. minucie miała miejsce kolejna i ostatnia groźna sytuacja w pierwszej połowie. Stworzyli ją gospodarze. Januzaj podał prostopadle do Rafaela, ten w poprzek do Welbecka, który jednak w bardzo dogodnej sytuacji nie trafił w światło bramki. To była stuprocentowa sytuacja.
Drugą połowę spotkania gracze Davida Moyesa zaczęli doskonale. W 47. minucie wynik meczu otworzył Antonio Valencia, zdobywając pierwszą od kwietnia 2013 roku bramkę dla Manchesteru United. Januzaj zacentrował z lewej flanki do Kagawy, ten głową oddał strzał, który Tremmel znakomicie obronił, jednak wybił piłkę na tyle nieszczęśliwie, że futbolówka spadła pod nogi Valencii, a ten z bliskiej odległości wpakował ją do siatki. Dwanaście minut później było 2:0. Tym razem bramkę zdobył Danny Welbeck. Piłka dziwnym trafem odbiła się od kolan przewracającego się Evry, ale leciała w kierunku bramki z dużą szybkością, Welbeck dostawił stopę i wyszła mu z tego idealnie precyzyjna podcinka tuż przy słupku. W 66. minucie powinno być 3:0. Fantastycznie z lewej strony dośrodkował Kagawa, a do pustej niemal bramki z bliskiej odległości nie trafił Smalling.
Do końca spotkania żadna z drużyn nie zdobyła bramki i mecz zakończył się zwycięstwem Manchesteru United 2:0.











