Włodarze silnych europejskich klubów nie śpią. Okno transferowe pozostaje zamknięte, lecz ich skauci przez cały rok wyszukują piłkarskie diamenty. Właśnie do nich zaliczani są Adam Ljajić i Zoran Tosić, którzy pozyskani zostali w tym tygodniu przez samego Sir Alexa Fergusona.
Dwa serbskie talenty powędrują na Old Trafford z Partizana Belgrad. Adam Ljajić pojawił się na testach w Manchesterze United osobiście i zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Natomiast Zorana Tosicia reprezentowali przedstawiciele klubu. Według nieoficjalnych informacji suma odstępnego wyniesie ok. 10 mln euro za Ljajicia. Jest to kwota astronomiczna, zważając na wiek (17 lat) i pochodzenie piłkarza. Zoran zostanie pozyskany w tzw. pakiecie, a jego transfer oscyluje w granicach kwoty 3,5 mln euro.
Aby kontrakty były gotowe do podpisania, musi być spełniony jeszcze tylko jeden warunek. Obaj piłkarze starają się aktualnie o pozwolenie na pracę na Wyspach Brytyjskich. Jeśli do tego dojdzie, a nie powinno temu nic stanąć na przeszkodzie, dołączą do drużyny już w styczniu.
Kibice zadowoleni
Na forach Manchester Utd. Można przeczytać wiele pochwał, zwłaszcza dla Ljajicja. Fani podkreślają, że Tosić został kupiony tylko po to, aby sfinalizować jak najszybciej transfer tego pierwszego. Jednak dla jednego jak i drugiego piłkarza z Serbii kibice nie szczędzą ciepłych słów.
Oto wypowiedzi niektórych z nich:
„Oglądałem jego grę kilka minut i myślę, że on wygląda na potencjalnego geniusza” (Patrick Treanor o Adamie Ljajiciu);
„Myślę, że cała przyszłość wyglądać będzie bardzo, bardzo dobrze” (Silvester);
„Jest młody, szybki, dobrze podający i miejmy nadzieję, że będzie wyglądać na najlepszego za kilka lat” (Jie o Adamie Ljajicu).
Zwycięska batalia z Realem
Sukces Manchesteru wydaje się tym większy, że o Ljajicia toczył bój również Real Madryt. Negocjatorzy z Anglii okazali się tym razem lepsi. Przełomem okazała się zgoda na transfer obu piłkarzy w „pakiecie”. Nie ma co się dziwić, Adam to w końcu bardzo utalentowany, młody napastnik. W swoim kraju gazety nazywają go „nowym Kaką”.
Natomiast Tosić to już ukształtowany i bardzo uniwersalny piłkarz. „Bambi” może z powodzeniem grać zarówno na prawej stronie, jak i na lewej „flance”.
Droga jest tylko jedna
Sprowadzenie obu piłkarzy podkreśla tylko hegemonię największych futbolowych potęg. Najbogatsze ekipy „wyławiają” co lepsze talenty z krajów, gdzie kluby nie mają wystarczających środków finansowych, by oprzeć się ich transferowej ofensywie. W ten oto sposób „narybek” piłkarski będzie zawsze wędrować ze wschodu na zachód, a nie na odwrót. Wyjątkiem pozostają oczywiście magnaci z Rosji czy z Ukrainy, którzy są w stanie zapłacić krocie za utalentowanego piłkarza, ale i w tym wypadku zdaje się to potwierdzać tylko regułę.










