Po niezwykle emocjonującym spotkaniu pomiędzy liderem i wiceliderem tabeli Premiership Manchester United uległ na własnym stadionie gościom zza miedzy, tracąc aż sześć bramek. Podopieczni Roberto Manciniego bezwzględnie wykorzystali osłabienie przeciwnika i upokorzyli utytułowanych sąsiadów na ich własnym terenie.
Początek spotkania należał do „Czerwonych Diabłów”. Aktywni zwłaszcza okazali się skrzydłowi gospodarzy: Nani i Young. Ten drugi w czwartej minucie wywalczył rzut wolny z krawędzi pola karnego. Został nieprzepisowo powstrzymany przez Richardsa. Trzy minuty później konfrontacja tych dwóch zawodników zakończyła się rzutem rożnym dla United. Został on jednak niedokładnie wykonany i piłka znalazła się w posiadaniu gości. W dziewiątej minucie po raz kolejny na lewej stronie boiska faulowany był Young. Defensywa City wyraźnie nie radziła sobie z dynamicznym skrzydłowym zawodnikiem gospodarzy. Pierwsza faza meczu bezsprzecznie należała do Manchesteru United. „The Citizens” zostali niemal całkowicie zepchnięci do defensywy. Większość ich akcji kończyła się jeszcze przed linią wyznaczającą połowę boiska. Kompletnie niewidoczni byli Silva, Balotelli i Aguero.

Dopiero po upływie około kwadransa gościom udało się przedrzeć w pole karne United i wywalczyć rzut rożny. Ładnym dryblingiem w polu karnym popisał się David Silva. Później przez kilka minut piłką dysponowali gracze sir Aleksa Fergusona. Kolejna, czyli druga akcja gości zakończyła się bramką. Piłkę do siatki ładnym, precyzyjnym strzałem posłał Mario Balotelli. Ze skraju pola karnego po lewej stronie podał mu James Milner. Dosyć niespodziewanie w 22. minucie goście objęli prowadzenie.
Po golu gra nieco się uspokoiła, ale w dalszym ciągu to gracze United byli częściej przy piłce. Posiadanie piłki w pierwszych 25. minutach kształtowało się na poziomie 62% dla United i 38% dla City. W 28. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Young. Hart nie musiał interweniować ponieważ piłka minęła się z bramką. W 34. minucie świetnie na przedpolu piłkę opanował Anderson. Brazylijczyk przejął wybitą futbolówkę, wymanewrował jednego z graczy gości i oddał mocny strzał w światło bramki strzeżonej przez Harta. Anglik był na swoim miejscu i bez problemu złapał piłkę. Trzy minuty później bramkarz reprezentacji Anglii ponownie musiał interweniować. Tym razem na strzał zdecydował się Rooney.
United ponownie przycisnął przed rozpoczęciem się 40. minuty. Swoją szansę i doskonałe podanie od Welbecka zmarnował jednak Rooney. Chwilę później jeszcze lepszą piłkę w polu karnym otrzymał Evans. Obrońca Manchesteru United nie potrafił jednak wykorzystać okazji i skiksował. W odpowiedzi City przeprowadziło akcję, która zakończyła się zablokowaniem strzału Aguero. W 41. minucie za faul taktyczny na Welbecku żółtą kartkę otrzymał Kompany. Sporo emocji przyniosła sama końcówka pierwszej części gry. Gospodarze uparcie próbowali doprowadzić do wyrównania. Doszło do sytuacji, że w polu karnym Harta było już tak ciasno, że gracze United sami zaczęli sobie przeszkadzać i tracili równowagę. Sędzia Mark Clattenburg doliczył do regulaminowego czasu gry 60 sekund, po czym zakończył bardzo emocjonującą połowę, po której Manchester City prowadził z United 0:1 po bramce Balotellego.












