Szczęśliwie dla kibiców Manchesteru United zakończył się mecz tej drużyny przeciwko Chelsea Londyn. Mimo nerwowej końcówki, „Czerwonym Diabłom” udało się wygrać 2:1.
Na ten mecz czekali wszyscy kibice angielskiej piłki. Bój pomiędzy Chelsea i Manchesterem United prawdopodobnie zadecyduje o tym, komu przypadnie tegoroczne mistrzostwo Anglii. Zdobywając w tym meczu trzy punkty, Manchester praktycznie mógł sobie zapewnić zwycięstwo w Premier League.

Dla „Czerwonych Diabłów” mecz przeciwko Chelsea to zaledwie przedsmak czekającego ich finału Ligi Mistrzów. Drużyna z Manchesteru nie zamierzała jednak odpuścić w walce o mistrzostwo kraju. Już w 36. sekundzie w szeregach tej drużyny wybuchł szał radości, a stało się to za sprawą gola zdobytego przez Hernandeza. Młody Meksykanin świetnie wykorzysatał prostopadłe podanie od Parka i w sytuacji sam na sam nie dał szans doświadczonemu bramkarzowi Chelsea.
Strata bramki niemalże natychmiast po pierwszym gwizdku na pewno podziałała deprymująco na piłkarzy „The Blues”. W początkowych minutach tego spotkania goście zostali zepchnięci do obrony. Luiz, który zawinił przy straconej bramce, musiał ratować swoją drużynę od kolejnego niebezpiecznego strzału Hernandeza poprzez faul.
W ciągu pierwszych piętnastu minut Manchester miał przynajmniej jeszcze dwie doskonałe okazje do zdobycia drugiego gola, lecz Rooneyowi i popularnemu „Chicharito” zabrakło nieco precyzji przy strzałach. Ale i Chelsea kilkukrotnie potwierdzała swoją klasę i to, że nie jest to zespół, przy którym można stracić choć na chwilę koncentrację. Obrońcy Manchesteru w pewnym momencie stracili piłkę we własnym polu karnym, co natychmiast chciał wykorzystać Drogba, ale jego strzał z trudem obronił Van der Sar. Po dobitce Essiena piłka ponownie znalazła się w rękach holenderskiego bramkarza.
Rosnący zapał Chelsea jednak ponownie został brutalnie ostudzony. W 23. minucie, po rzucie rożnym, doskonałe podanie od Giggsa otrzymał Vidić. Piłkarz fantastycznym uderzeniem głową pokonał Petra Cecha i podwyższył wynik dla „Czerwonych Diabłów” na 2:0.
Chwilę później gorąco było pod bramką Van der Sara. Kalou uderzał głową z bardzo bliska, ale zdobycie kontaktowej bramki udaremniła mu kolejna świetna interwencja Holendra. W 30. minucie golkiper Manchesteru znów miał okazję wykazać się nieprzeciętnymi umiejętnościami – doskonale wybronił uderzenie Drogby z rzutu wolnego.
Z upływem czasu ataki Chelsea stawały się coraz bardziej zdeterminowane. Wciąż jednak między słupkami bramki Manchesteru świetnie spisywał się Van der Sar. W ostatnich minutach pierwszej połowy ponownie do głosu doszła drużyna z Manchesteru, lecz wynik do przerwy nie uległ już zmianie i zespół „Czerwonych Diabłów” udał się do szatni, prowadząc 2:0.











