Podopieczni Roberto Manciniego przegrali swoje wyjazdowe spotkanie z Evertonem Liverpool 2:1 i w dalszym ciągu nie są pewni udziału w kolejnej edycji Ligi Mistrzów.
„The Citizens” zajmują obecnie czwarte miejsce w tabeli, wyprzedzając o siedem punktów Liverpool i o sześć punktów Tottenham Londyn. Porażka z Evertonem sprawi, że do końca wszystkie trzy zespoły walczyć będą o grę w Lidze Mistrzów.

Od początku spotkania wszystko wskazywało na to, że to podopieczni Roberto Manciniego wrócą do domu w dobrym nastroju. W 28. minucie do siatki trafił Yaya Toure i wydawało się, że Manchester City będzie kontrolował przebieg spotkania. Tak też było, a przed przerwą kibice zgromadzeni na stadionie Evertonu nie zobaczyli już więcej bramek.
Po zmianie stron do ataku ruszyli zawodnicy Evertonu, którzy uwierzyli, że mogą pokonać bogatszego rywala. W 65. minucie fantastyczne dośrodkowanie wykorzystał Sylvain Distin i, pokonując Harta, doprowadził do wyrównania. Utrata bramki wprowadziła w szeregach Manchesteru duże zamieszanie, co wykorzystali gospodarze. Siedem minut później na 2:1 podwyższył Leon Osman i tym samym dał swojej drużynie cenne trzy punkty.
O być albo nie być w angielskiej Premier League walczyły zespoły Wigan Athletic i West Ham United. Piłkarze Wiganu mierzyli się z Aston Villą, która w tym sezonie prezentuje się słabo. W przypadku West Hamu rywal Blackburn Rovers również nie był zbyt wymagający. Oba te spotkania skończyły się wynikiem 1:1. Remis dla walczących o utrzymanie drużyn jest z pewnością bardzo dobrym rezultatem.











