Piłkarze Manchesteru City pokonali Leeds United aż 4:0. Wyróżniającą się postacią na murawie był Sergio Aguero, który zdobył dwie bramki, a przy kolejnych dwóch miał nieoceniony wkład.
Manchester City niezwykle szybko wyszedł na prowadzenie. Już po pięciu minutach na tablicy widniał wynik 1:0 dla gospodarzy po tym, jak ładną klepką zagrali Sergio Aguero i Yaya Toure. W efekcie ten drugi wyszedł sam na sam z golkiperem Leeds i spokojnie umieścił piłkę w siatce, nie pozostawiając żadnych szans bramkarzowi.

Podopieczni Roberto Manciniego, którzy chcieli zrekompensować swoim kibicom słabą postawę w ligowym spotkaniu z Southampton, całkowicie zdominowali swoich dzisiejszych rywali. Fani zgromadzeni na Etihad Stadium nie musieli długo czekać na drugie trafienie swoich ulubieńców. Po kwadransie gry Lees sfaulował w polu karnym Sergio Aguero, a sędzia wskazał na wapno. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem pokonał Ashdowna.
Goście do głosu doszli dopiero po 20 minutach gry, kiedy to pierwszy strzał na bramkę Pantilimona oddał Diouf. Piłka po jego uderzeniu poszybowała jednak wysoko ponad poprzeczką, nie stwarzając większego zagrożenia. Kolejną dobrą okazję dla Leeds zmarnował Lees w 30. minucie, kiedy przestrzelił przy próbie uderzenia głową. Do przerwy gospodarze prowadzili 2:0.
Kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy Manchester City powiększył swoją przewagę, zdobywając trzeciego gola. Sergio Aguero świetnie ograł bramkarza przyjezdnych i oddał strzał na bramkę, a we wszystko wmieszał się jeszcze Carlos Tevez, który z odległości około metra dobił futbolówkę do siatki.

„The Citizens” w pełni kontrolowali przebieg spotkania, a mając trzy bramki przewagi, Roberto Mancini zdecydował się wzmocnić defensywę swojego zespołu. Na nieco ponad 20 minut przed końcem spotkania zdjął z boiska Carlosa Teveza, a w jego miejsce wprowadził Maicona. Wejście byłego piłkarza Interu nie osłabiło jednak zapałów ofensywnych piłkarzy w błękitnych strojach, już w 74. minucie Brazylijczyk próbował dośrodkować piłkę z prawej strony. Ta znalazła się jednak w rękawicach Ashdowna.
Kilka chwil później gospodarze zdobyli kolejnego gola – Sergio Aguero otrzymał niesamowite podanie od Davida Silvy i ładnym strzałem przy prawym słupku pokonał bramkarza Leeds. Podopieczni Roberto Manciniego stwarzali sobie kolejne dobre okazje do zdobycia goli, ale cuda w bramce wyprawiał Ashdown i uchronił swój zespół przed jeszcze większą klęską. Manchester City dzięki zwycięstwu 4:0 awansował do kolejnej rundy FA Cup.











