Manchester City wygrał na własnym stadionie z Boltonem Wanderers 2:0. Wynik ten mógł być dużo wyższy, ale przyjezdnym pomogło szczęście oraz dobre interwencje Adama Bogdana.
Spotkanie, zgodnie z przewidywaniami, od pierwszych minut przebiegało pod dyktando gospodarzy. Już w drugiej minucie Samir Nasri powinien otworzyć wynik meczu, ale jego strzał złapał Adam Bogdan. Kilka chwil później przed kolejną znakomitą sytuacją stanął Mario Balotelli, ale on również nie zdołał umieścić piłki w siatce. W 10. minucie bramkę dla gości mógł zdobyć Ryo Miyaichi, lecz w tej sytuacji górą był Joe Hart. Dwie minuty później świetną sytuację zmarnował Balotelli, który myślał, że był na pozycji spalonej. Sędzia nie podniósł jednak chorągiewki, ale było już za późno, aby Włoch mógł wykrzesać coś z tej akcji.

W 19. minucie Roberto Mancini został zmuszony do przeprowadzenia pierwszej zmiany, ponieważ kontuzji doznał Zabaleta. W jego miejsce na murawie pojawił się Kolo Toure. W 21. minucie Pizarro próbował ładnie podać do wychodzącego Johnsona, ale piłka padła łupem bramkarza. Dwie minuty później mieliśmy pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Strzału z ostrego kąta próbował Gael Clichy, a niefortunnie interweniujący Steinsson wpakował piłkę do własnej bramki. W 28. minucie Pizarro został sfaulowany tuż przed polem karnym Boltonu. Gospodarze otrzymali rzut wolny, do piłki podszedł Mario Balotelli, ale przeniósł piłkę minimalnie ponad poprzeczką. W 37. minucie po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Miyaichi, który zmusił Joe Harta do niesamowitej interwencji. Do przerwy Manchester City prowadził więc jedną bramką.
Już na początku drugiej połowy znakomitą okazję do podwyższenia wyniku zmarnował Balotelli, po dobrym zagraniu od Barry’ego. W miarę upływu czasu widać jednak było, że Bolton nie złożył jeszcze broni i chce powalczyć o chociażby jeden punkt. W 61. minucie na boisku zameldował się Edin Dżeko, zmieniając Davida Pizarro. Kilka chwil później napastnik mógł się przyczynić do zdobycia niesamowitej bramki samobójczej – odbierający mu futbolówkę Pratley szczęśliwie trafił w poprzeczkę.

Szczęście odwróciło się jednak od piłkarzy Boltonu w 69. minucie, kiedy Mario Balotelli po podaniu Adama Johnsona wpakował piłkę do pustej siatki. Mimo to „The Citizens” wciąż szukali kolejnej bramki – na 15 minut przed zakończeniem spotkania Nasri dośrodkowywał w kierunku Dżeko, ale pojedynek główkowy z rosłym napastnikiem wygrał Wheater. W 80. minucie przerwę w grze zaliczył Yaya Toure, który podczas oddawania strzału zderzył się z Reo-Cokerem. Po kilku chwilach pomocnik mógł jednak wrócić na boisko.











