194,9 miliona funtów – takie straty finansowe poniósł w roku obrachunkowym 2010/2011 Manchester City.

Jest to rekordowa suma zanotowana w historii brytyjskiego futbolu i pokazuje skalę inwestycji, jakie poczynił właściciel klubu – szejk Mansour.
Na tak wielkie straty złożyły się przede wszystkim pieniądze wydane na zakupy nowych piłkarzy (m.in. Sergio Aguero i Samira Nasriego) oraz ich bardzo wysokie kontrakty.
Na szczęście dla obecnego lidera Premier League zasady Financial Fair Play wdrażane przez UEFA nie będą obejmowały tego okresu, więc „Citizens” nie spotkają żadne konsekwencje w postaci wykluczenia z europejskich rozgrywek.
Włodarze klubu z Etihad Stadium zapewniają, że taka strata była przez nich przewidywana i na pewno nie powtórzy się w przyszłości.
– Nasze straty, które przewidzieliśmy jako część strategii z wielkimi inwestycjami, nie będą w przyszłości powtarzane na taką skalę – poinformował dyrektor ds. operacyjnych klubu, Graham Wallace.
– Zgodnie ze strategią transformacji klubu i określonej ambicji komercyjnej stabilności, te wyniki finansowe reprezentują najwyższe straty ponoszone przez Manchester City, zanim klub będzie w stanie ruszyć w kierunku bardziej stałej pozycji we wszystkich aspektach operacji zrealizowanych w kolejnych latach.
– Gdy przeprowadzamy komercyjną transformację klubu, jesteśmy świadomi tego, że nadchodzą zasady Financial Fair Play i cały czas podtrzymujemy pozytywny i otwarty dialog z odpowiednimi władzami piłkarskimi.











