Manchester City pewnie wygrał dzisiaj z Aston Villą. Wynik 5:0 jest jak najbardziej zasłużony, bo gospodarze mieli dzisiaj wielką przewagę nad rywalem. Rezultat spotkania otworzył tuż przed przerwą David Silva, a w drugiej połowie po dwa gole dołożyli Carlos Tevez i Sergio Aguero.
Od samego początku do ataku ruszyli gospodarze. Już w 6. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, z woleja strzelał Aguero. Jego uderzenie było słabe, ale po drodze piłka trafiła do Teveza, który głową próbował w ostatniej chwili zmienić jej tor lotu i rzeczywiście to zrobił, tyle że futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Dziesięć minut później Vincent Kompany prawie pokonał… Joe Harta. Anglik jednak popisał się świetnym refleksem i obronił zaskakujący „strzał” swojego kolegi z zespołu. Chwilę później Anglik znowu musiał pokazać swój szybki czas reakcji i zręczność po główce Benteke. I tym razem reprezentant Anglii spisał się bez zarzutu.

W odpowiedzi z lewej strony pola karnego strzelał Clichy, lecz Guzan był na posterunku. „Citizens” nadal naciskali, ale obrona gości była dobrze zorganizowana. Dopiero w 30. minucie okazję do strzelenia gola miał Nasri. Trochę przypadkowo piłka spadła na nogę Francuza, który jednak nieczysto w nią trafił, co bardzo ułatwiło interwencję Guzanowi. Kolejne minuty wyglądały podobnie. Dopiero w 42. Tevez ograł jednego z obrońców i strzelił w krótki róg, a Guzan wybił piłkę poza linię końcową. Z rzutu rożnego dośrodkował Nasri, najpierw piłkę trochę nieporadnie kopnął z woleja Kompany, ta poleciała w kierunku stojącego przed bramką Teveza. Argentyńczyk trącił futbolówkę, do której najszybciej dobiegł Silva i wbił ją z bliska do bramki. Hiszpan chwilę później próbował szczęścia po raz kolejny, ale strzelał ze zbyt ostrego kąta, by zaskoczyć Guzana, i do przerwy mistrzowie Anglii prowadzili 1:0.
Po wznowieniu gry „Obywatele” od razu ruszyli w poszukiwaniu drugiego gola. Znaleźli go dość szybko. W 52. minucie Aguero wyszedł sam na sam, ale został w ostatniej chwili zatrzymany ofiarnym wślizgiem obrońcy, a gospodarze dostali rzut rożny. Dośrodkował Silva, piłka, według sędziego liniowego, otarła się o rękę Weimanna i arbiter podyktował rzut karny dla gospodarzy. Austria miał pecha, bo nawet jeśli kontakt z piłką był, to naprawdę minimalny i niezamierzony. Decyzja pozostała jednak niezmieniona, do piłki podszedł Aguero i chociaż Guzan wyczuł jego intencje, to nie miał szans przy tak precyzyjnym strzale.












