Florent Malouda nie gra zbyt często w pierwszym składzie reprezentacji Francji. W wywiadzie przeprowadzonym dla Canal+ w przerwie meczu Manchesteru United z Chelsea Londyn pomocnik przyznał, że ufa selekcjonerowi reprezentacji, Raymondowi Domenechowi, i wie, że jeśli będzie w dobrej dyspozycji, to będzie grał.
Pomocnik Chelsea Londyn rozpoczął swoją wypowiedź w tonie lekkiej frustracji.
– Nie jestem tym, który robi tam wyniki – powiedział.
Od razu potem dodał, że liczy na miejsce w składzie reprezentacji Raymonda Domenecha.
– Ja jestem do dyspozycji i konkurencji. Aktualny skład to wybór selekcjonera. Ufam mu. Jeśli jestem na dobrym poziomie, to mogę grać – dodał.
Były zawodnik Olympique Lyon zaznaczył, że nie chce liczyć na kontuzję rywala, aby dostać się do gry w kadrze na swojej pozycji, ponieważ chce sobie sam wywalczyć miejsce w reprezentacji.
– Chcę grać, ale nie chcę korzystać na nieszczęściu swoich kolegów. Dla mnie jest niemożliwością mówić źle o kolegach ze mną rywalizujących. Kiedy trener pyta mnie, kto ma zagrać na lewej stronie, czy ma być to Henry czy Ribery, to nie wiem. Ja wolę już sam usiąść na ławce, by tylko rozstrzygnąć ten spór – przyznał Malouda.
Zawodnik powiedział również ciekawą rzecz na temat gry „Trójkolorowych”.
– Potrzebujemy grać z pewnością przeciwko naszym rywalom. Nasz cel to bić rywala, a nie żeby to rywale bili nas. To nam było potrzebne na Euro 2008. W tej chwili przed meczem znajdujemy taką pewność. Cały czas integrujemy się podczas przygotowań. Jest to ważne, aby odnieść sukces – zakończył Malouda.










