Szansę na występ przeciwko Meksykowi dostał Patryk Małecki, który zmienił w przerwie kontuzjowanego Jakuba Błaszczykowskiego. Z postawy gracza Wisły można być umiarkowanie zadowolonym.
Na boisku pojawiłeś się po przerwie. Czy uważasz, że wykorzystałeś swoją szansę?
Szkoda, że dostaliśmy czerwoną kartkę. Może mecz wyglądałby inaczej, gdybyśmy nie musieli się bronić, ale jako drużyna zagraliśmy naprawdę dobre spotkanie, byliśmy blisko siebie, nie pozwoliliśmy Meksykowi rozwinąć skrzydeł. Także wydaje mi się, że mecz na remis.
A ta czerwona kartka była zasłużona?
Nie widziałem tego, byłem z drugiej strony. Nawet nie wiem, za co „Ludo” dostał tę karę.
Chyba wziąłeś sobie aż za bardzo do serca te zalecenia Smudy, co do Twojej gry także w destrukcji. Dzisiaj walczyłeś nawet więcej w ataku niż defensywie.
Nie ma co się oszukiwać, Meksyk to bardzo dobrze wyszkolona technicznie drużyna, która potrafi grać w piłkę i przede wszystkim trzeba było skupić się na obronie. Po czerwonej kartce jeszcze bardziej, żeby nie stracić drugiej bramki. Ta sztuka nam się udała, także nie mam powodów do narzekań.
Nie było żadnych negatywnych uwag od trenera?
Nie wiem, jeszcze nie mieliśmy rozmowy, ta dopiero przed nami. Na boisku trener tylko podpowiadał, nie tylko mi, ale także innym zawodnikom. Cieszę się, że dostałem szansę i to przeciwko takiemu rywalowi jak Meksyk. To był naprawdę dobry mecz.
Czy jest to poczucie, że Patryk Małecki rozpocznie mecz z Niemcami w podstawowym składzie?
Chciałbym bardzo i zrobię, co w mojej mocy, aby tak się stało. Ale to trener zadecyduje.
Niemcy to chyba najtrudniejszy rywal, z jakim generalnie graliśmy w ramach przygotować do Euro 2012.
Zgadza się, dzisiaj pokonali Austrię 6:2… Będzie bardzo ciężko, ale nie można się nikogo bać, należy wyjść na boisko i pokazać swoją wyższość.









