– Myśl o tym bez przerwy, bo już w piątek derby – takie hasło umieszczone jest na stronie internetowej kibiców Piasta Gliwice. Już dziś o godzinie 20:30 na inaugurację rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy popularne „Piastunki” zmierzą się z zabrzańskim Górnikiem. Czy kibic polskiej piłki po trzymiesięcznym oczekiwaniu na start ligi mógł otrzymać lepszą przekąskę na początek?
Górnik Zabrze ostatni sezon w ekstraklasie zakończył na ósmej pozycji. Do nowego sezonu podopieczni Adama Nawałki przygotowywali się miedzy innymi na zgrupowaniu w Słowenii. Tam szlifowali formę i ćwiczyli różne schematy gry. Jednak po powrocie do Polski kibiców „Trójkolorowych” spotkało niemiłe rozczarowanie. W spotkaniu 1/16 finału Pucharu Polski ich pupile na wyspie Uznam ulegli miejscowej Flocie Świnoujście 1:2 i entuzjazm w sztabie szkoleniowym zabrzan przed startem rozgrywek odrobinę zmalał.

Czy Górnik w meczu z Flotą Świnoujście przeżył zimny prysznic przed inauguracją ligi? – Jeśli Górnik zacznie wygrywać na starcie ligi, będzie można to tak ocenić. Inna sprawa, że Górnik po raz kolejny odpada na starcie rozgrywek Pucharu Polski. A to sugeruje jedno, że zawodnicy Górnika potrafią się zmobilizować na mecze z czołówką ligi, a lekceważą niżej notowanych. Nie najlepiej to świadczy o ich profesjonalizmie. Dziwne, że Górnik, który ma szeroką kadrę, wystawia w Świnoujściu podstawowy skład, bo chce uniknąć wpadki. A mimo to taką wpadkę notuje – mówi specjalnie dla iGol.pl redaktor prowadzący serwisu SportŚląski.pl, Krzysztof Kubicki.
W meczach towarzyskich zespół Górnika Zabrze prezentował się z niezłej strony. W pokonanym polu Milik i spółka pozostawili między innymi takie zespoły, jak Korona Kielce, Odra Opole, NK Pesnica czy Pogoń Szczecin. Statystyki te jednak zdecydowanie psuje pucharowa porażką z Flotą. Na pocieszenie jednak pozostaje fakt, że zespół z województwa zachodniopomorskiego dobrze spisuje się na własnym stadionie i wiele drużyn musiało opuszczać stadion w Świnoujściu na tarczy.
Piast Gliwice przed sezonem przygotowywał się w Gniewinie, czyli tam, gdzie podczas Euro przebywała reprezentacja Hiszpanii. Podopieczni Marcina Brosza nie mogli narzekać na warunki panujące w tym centrum pobytowym i nie narzekali. Na marginesie warto odnotować, że w zespole beniaminka ekstraklasy jest czterech Hiszpanów, którzy mogą w najbliższym sezonie decydować o sile „Niebiesko-czerwonych”, więc tym bardziej „hiszpańskie” warunki mogły im odpowiadać.
W spotkaniach sparingowych gliwiczanie ogrywali między innymi Arkę Gdynia i Lechię Gdańsk. Natomiast przegrali spotkania z oboma zespołami z Krakowa, czyli z Cracovią i Wisłą. Tydzień przed startem T-Mobile Ekstraklasy beniaminek ligi dał się już we znaki ekstraklasowemu zespołowi. Na własnym stadionie odprawił z kwitkiem z Pucharu Polski drużynę łódzkiego Widzewa. Czy to może podnieść morale drużyny przed potyczką z 14-krotnym mistrzem Polski? twierdzi Krzysztof Kubicki.












