– Myśl o tym bez przerwy, bo już w piątek derby – takie hasło umieszczone jest na stronie internetowej kibiców Piasta Gliwice. Już dziś o godzinie 20:30 na inaugurację rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy popularne „Piastunki” zmierzą się z zabrzańskim Górnikiem. Czy kibic polskiej piłki po trzymiesięcznym oczekiwaniu na start ligi mógł otrzymać lepszą przekąskę na początek?
Górnik Zabrze ostatni sezon w ekstraklasie zakończył na ósmej pozycji. Do nowego sezonu podopieczni Adama Nawałki przygotowywali się miedzy innymi na zgrupowaniu w Słowenii. Tam szlifowali formę i ćwiczyli różne schematy gry. Jednak po powrocie do Polski kibiców „Trójkolorowych” spotkało niemiłe rozczarowanie. W spotkaniu 1/16 finału Pucharu Polski ich pupile na wyspie Uznam ulegli miejscowej Flocie Świnoujście 1:2 i entuzjazm w sztabie szkoleniowym zabrzan przed startem rozgrywek odrobinę zmalał.
W meczu z Piastem z powodu kontuzji nie zagra Aleksander Kwiek (fot. Rafał Rusek / iGol.pl)
Czy Górnik w meczu z Flotą Świnoujście przeżył zimny prysznic przed inauguracją ligi? – Jeśli Górnik zacznie wygrywać na starcie ligi, będzie można to tak ocenić. Inna sprawa, że Górnik po raz kolejny odpada na starcie rozgrywek Pucharu Polski. A to sugeruje jedno, że zawodnicy Górnika potrafią się zmobilizować na mecze z czołówką ligi, a lekceważą niżej notowanych. Nie najlepiej to świadczy o ich profesjonalizmie. Dziwne, że Górnik, który ma szeroką kadrę, wystawia w Świnoujściu podstawowy skład, bo chce uniknąć wpadki. A mimo to taką wpadkę notuje – mówi specjalnie dla iGol.pl redaktor prowadzący serwisu SportŚląski.pl, Krzysztof Kubicki.
W meczach towarzyskich zespół Górnika Zabrze prezentował się z niezłej strony. W pokonanym polu Milik i spółka pozostawili między innymi takie zespoły, jak Korona Kielce, Odra Opole, NK Pesnica czy Pogoń Szczecin. Statystyki te jednak zdecydowanie psuje pucharowa porażką z Flotą. Na pocieszenie jednak pozostaje fakt, że zespół z województwa zachodniopomorskiego dobrze spisuje się na własnym stadionie i wiele drużyn musiało opuszczać stadion w Świnoujściu na tarczy.
Piast Gliwice przed sezonem przygotowywał się w Gniewinie, czyli tam, gdzie podczas Euro przebywała reprezentacja Hiszpanii. Podopieczni Marcina Brosza nie mogli narzekać na warunki panujące w tym centrum pobytowym i nie narzekali. Na marginesie warto odnotować, że w zespole beniaminka ekstraklasy jest czterech Hiszpanów, którzy mogą w najbliższym sezonie decydować o sile „Niebiesko-czerwonych”, więc tym bardziej „hiszpańskie” warunki mogły im odpowiadać.
W spotkaniach sparingowych gliwiczanie ogrywali między innymi Arkę Gdynia i Lechię Gdańsk. Natomiast przegrali spotkania z oboma zespołami z Krakowa, czyli z Cracovią i Wisłą. Tydzień przed startem T-Mobile Ekstraklasy beniaminek ligi dał się już we znaki ekstraklasowemu zespołowi. Na własnym stadionie odprawił z kwitkiem z Pucharu Polski drużynę łódzkiego Widzewa. Czy to może podnieść morale drużyny przed potyczką z 14-krotnym mistrzem Polski? twierdzi Krzysztof Kubicki.
– Zdecydowanie. I nie tyle samo zwycięstwo jest tak istotne, jak fakt, iż Piast był po prostu lepszy od Widzewa. Gdyby Wojciech Kędziora był w formie, wynik byłby wyższy. Po takim meczu kibice w Gliwicach powinni już wcześniej wykupić wszystkie bilety na spotkanie derbowe z Górnikiem. Dziwi mnie, że jeszcze w kasach nadal jest kilka tysięcy wejściówek. Piast ma ciekawy zespół. Marcin Brosz odbudował swoje nazwisko, teraz tym ludziom potrzeba jeszcze gorącego wsparcia z trybun –
Włodarze obu drużyn nie próżnowali na rynku transferowym i starali się wzmocnić kadry swoich zespołów. Do Gliwic trafili między innymi Adrian Sikora, Jakub Świerczok, Damian Zbozień, Jakub Szumski czy Paweł Oleksy. Natomiast ekipa dowodzona przez Adama Nawałkę wzmocniona została między innymi takimi zawodnikami, jak Przemysław Oziębała, Bartosz Iwan, Seweryn Gancarczyk czy Antoni Łukasiewicz.
Na specjalną uwagę zasługuje z pewnością fakt, że Piast chciał popularnego „Sikorkę”. Napastnik, który ostatnio występował w Podbeskidziu, gdzie rozegrał 14 spotkań, ma zwiększyć rywalizację w ofensywie gliwiczan. Swoją teorię na temat transferu do Gliwic tego piłkarza ma dziennikarz serwisu zajmującego się przede wszystkim rozgrywkami piłkarskimi na Śląsku.
– Atutem Sikory było to, że nie miał wielkich wymagań i był bez menedżera. To argumenty, które tego lata w Gliwicach były dla działaczy szalenie ważne. Czasami miałem wrażenie, że równie ważne jak same umiejętności. Jeśli mnie coś zaskakuje, to tylko to, że sięgnął po niego Piast, który ma już trzech naprawdę ciekawych napastników: Rubena Jurado, Wojtka Kędziorę i Jakuba Świerczoka. Sikora jest czwartym do tego brydża – kwituje Kubicki.
Pavol Cicman (z lewej) będzie mógł zaprezentować swoje nieprzeciętne umiejętności obserwatorom ekstraklasy (fot. Rafał Rusek /iGol.pl)
Jak zatem można ocenić transfery obu ekip? – Można powiedzieć, że transfery Górnika wyszły na zero. Nie wiadomo jednak, jak nowe twarze wkomponują się w zespół, który już w zeszłym sezonie był nieobliczalny. Z kolei Piast, jak przystało na beniaminka, zdecydowanie się wzmocnił. Obecność Świerczoka powinna przynieść duże korzyści gliwiczanom, a swoje pięć minut powinni mieć też młodzi Zbozień czy Szumski. Tak więc w pojedynku na niwie transferowej lepszy był Piast, przynajmniej na papierze – ocenia zastępca redaktora naczelnego w serwisie iGol.pl, Grzegorz Ignatowski.
Jakiego spotkania mogą spodziewać się w związku z tym kibice? –To będzie dziwny mecz– twierdzi Grzegorz Ignatowski. –Niby są to derby z podtekstem, ale trzeba pamiętać, że to początek sezonu i zamiast futbolowej bitwy możemy zobaczyć piłkarskie szachy. Obie ekipy na pewno będą zmotywowane, na pewno posiadają też wystarczające argumenty, by zafundować kibicom wspaniałe widowisko, jednak ogień czasem paraliżuje. Taki ogień zawsze jest obecny w sercach i głowach piłkarzy w przypadku meczów derbowych.
Oby tego ognia w pozytywnym tego słowa znaczeniu nie zabrakło na murawie stadionu przy ulicy Okrzei. Jednak rysą pozostaje fakt, że spotkania tego na żywo nie będą mogli obejrzeć kibice zabrzańskiego Górnika. Wszystko z powodu tego, że prezydent Gliwic nie wyraził na to zgody. Ale tak to już jest w polskim bagienku. Jeśli jest coś co można popsuć, to tak zazwyczaj jest. Przypomina to trochę znany sprzed laty program telewizyjny „Usterka”. Tylko tym razem zamiast mechaników, hydraulików czy kominiarzy w obiektywie ukrytej kamery powinni znaleźć się policjanci, z których pół Polski mogło by się całkiem słusznie pośmiać. Bo gdy pod budynkiem firmowym ktoś źle zaparkuje swoje cztery koła, to nie raz blokadę bez żadnych skrupułów potrafią założyć, ale jeśli mają pilnować porządku tam, gdzie będzie większe skupisko ludzi, to niczym Piłat umywają ręce i nie chcą brać w tym udziału. Taką mamy tradycję, że mamy wyśmienitą policję.
Ostatnie mecze:
14 września 2008 r. Górnik Zabrze – Piast Gliwice 1:0 (1:0) Piotr Madejski 11. Tomasz Hajto (Górnik Zabrze) nie wykorzystał w tym spotkaniu rzutu karnego w 34. minucie gry.
Autor tekstu mógłby się bardziej wgłębić w
sprawy klubów. Nie wiadomo z jakiego powodu
umieścił on Magierę w wyjściowej „11” skoro jest
on kontuzjowany i na pewno nie zagra w tym spotkaniu.
~
~Amadeuszowski
Tak czy inaczej polska liga to jedno wielkie kapsko i
syf, więc to nie zrobi różnicy tym meczom jeśli
chodzi o widowisko ;> Nawet gdyby w jakimś polskim
klubie zagrał np. Rooney czy Ronaldo, nie byłoby
aż tak, jak mogłoby być, bo granie z polskimi
pseudo-kopaczami i kalekami nie jest zbyt łatwe.
Bye.
~
~Pysio
walić cały górny śląsk
Dodaj komentarz
– Myśl o tym bez przerwy, bo już w piątek derby – takie hasło umieszczone jest na stronie internetowej kibiców Piasta Gliwice. Już dziś o godzinie 20:30 na inaugurację rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy popularne „Piastunki” zmierzą się z zabrzańskim Górnikiem. Czy kibic polskiej piłki po trzymiesięcznym oczekiwaniu na start ligi mógł otrzymać lepszą przekąskę na początek?
Górnik Zabrze ostatni sezon w ekstraklasie zakończył na ósmej pozycji. Do nowego sezonu podopieczni Adama Nawałki przygotowywali się miedzy innymi na zgrupowaniu w Słowenii. Tam szlifowali formę i ćwiczyli różne schematy gry. Jednak po powrocie do Polski kibiców „Trójkolorowych” spotkało niemiłe rozczarowanie. W spotkaniu 1/16 finału Pucharu Polski ich pupile na wyspie Uznam ulegli miejscowej Flocie Świnoujście 1:2 i entuzjazm w sztabie szkoleniowym zabrzan przed startem rozgrywek odrobinę zmalał.
W meczu z Piastem z powodu kontuzji nie zagra Aleksander Kwiek (fot. Rafał Rusek / iGol.pl)
Czy Górnik w meczu z Flotą Świnoujście przeżył zimny prysznic przed inauguracją ligi? – Jeśli Górnik zacznie wygrywać na starcie ligi, będzie można to tak ocenić. Inna sprawa, że Górnik po raz kolejny odpada na starcie rozgrywek Pucharu Polski. A to sugeruje jedno, że zawodnicy Górnika potrafią się zmobilizować na mecze z czołówką ligi, a lekceważą niżej notowanych. Nie najlepiej to świadczy o ich profesjonalizmie. Dziwne, że Górnik, który ma szeroką kadrę, wystawia w Świnoujściu podstawowy skład, bo chce uniknąć wpadki. A mimo to taką wpadkę notuje – mówi specjalnie dla iGol.pl redaktor prowadzący serwisu SportŚląski.pl, Krzysztof Kubicki.
W meczach towarzyskich zespół Górnika Zabrze prezentował się z niezłej strony. W pokonanym polu Milik i spółka pozostawili między innymi takie zespoły, jak Korona Kielce, Odra Opole, NK Pesnica czy Pogoń Szczecin. Statystyki te jednak zdecydowanie psuje pucharowa porażką z Flotą. Na pocieszenie jednak pozostaje fakt, że zespół z województwa zachodniopomorskiego dobrze spisuje się na własnym stadionie i wiele drużyn musiało opuszczać stadion w Świnoujściu na tarczy.
Piast Gliwice przed sezonem przygotowywał się w Gniewinie, czyli tam, gdzie podczas Euro przebywała reprezentacja Hiszpanii. Podopieczni Marcina Brosza nie mogli narzekać na warunki panujące w tym centrum pobytowym i nie narzekali. Na marginesie warto odnotować, że w zespole beniaminka ekstraklasy jest czterech Hiszpanów, którzy mogą w najbliższym sezonie decydować o sile „Niebiesko-czerwonych”, więc tym bardziej „hiszpańskie” warunki mogły im odpowiadać.
W spotkaniach sparingowych gliwiczanie ogrywali między innymi Arkę Gdynia i Lechię Gdańsk. Natomiast przegrali spotkania z oboma zespołami z Krakowa, czyli z Cracovią i Wisłą. Tydzień przed startem T-Mobile Ekstraklasy beniaminek ligi dał się już we znaki ekstraklasowemu zespołowi. Na własnym stadionie odprawił z kwitkiem z Pucharu Polski drużynę łódzkiego Widzewa. Czy to może podnieść morale drużyny przed potyczką z 14-krotnym mistrzem Polski? twierdzi Krzysztof Kubicki.
– Zdecydowanie. I nie tyle samo zwycięstwo jest tak istotne, jak fakt, iż Piast był po prostu lepszy od Widzewa. Gdyby Wojciech Kędziora był w formie, wynik byłby wyższy. Po takim meczu kibice w Gliwicach powinni już wcześniej wykupić wszystkie bilety na spotkanie derbowe z Górnikiem. Dziwi mnie, że jeszcze w kasach nadal jest kilka tysięcy wejściówek. Piast ma ciekawy zespół. Marcin Brosz odbudował swoje nazwisko, teraz tym ludziom potrzeba jeszcze gorącego wsparcia z trybun –
Włodarze obu drużyn nie próżnowali na rynku transferowym i starali się wzmocnić kadry swoich zespołów. Do Gliwic trafili między innymi Adrian Sikora, Jakub Świerczok, Damian Zbozień, Jakub Szumski czy Paweł Oleksy. Natomiast ekipa dowodzona przez Adama Nawałkę wzmocniona została między innymi takimi zawodnikami, jak Przemysław Oziębała, Bartosz Iwan, Seweryn Gancarczyk czy Antoni Łukasiewicz.
Na specjalną uwagę zasługuje z pewnością fakt, że Piast chciał popularnego „Sikorkę”. Napastnik, który ostatnio występował w Podbeskidziu, gdzie rozegrał 14 spotkań, ma zwiększyć rywalizację w ofensywie gliwiczan. Swoją teorię na temat transferu do Gliwic tego piłkarza ma dziennikarz serwisu zajmującego się przede wszystkim rozgrywkami piłkarskimi na Śląsku.
– Atutem Sikory było to, że nie miał wielkich wymagań i był bez menedżera. To argumenty, które tego lata w Gliwicach były dla działaczy szalenie ważne. Czasami miałem wrażenie, że równie ważne jak same umiejętności. Jeśli mnie coś zaskakuje, to tylko to, że sięgnął po niego Piast, który ma już trzech naprawdę ciekawych napastników: Rubena Jurado, Wojtka Kędziorę i Jakuba Świerczoka. Sikora jest czwartym do tego brydża – kwituje Kubicki.
Pavol Cicman (z lewej) będzie mógł zaprezentować swoje nieprzeciętne umiejętności obserwatorom ekstraklasy (fot. Rafał Rusek /iGol.pl)
Jak zatem można ocenić transfery obu ekip? – Można powiedzieć, że transfery Górnika wyszły na zero. Nie wiadomo jednak, jak nowe twarze wkomponują się w zespół, który już w zeszłym sezonie był nieobliczalny. Z kolei Piast, jak przystało na beniaminka, zdecydowanie się wzmocnił. Obecność Świerczoka powinna przynieść duże korzyści gliwiczanom, a swoje pięć minut powinni mieć też młodzi Zbozień czy Szumski. Tak więc w pojedynku na niwie transferowej lepszy był Piast, przynajmniej na papierze – ocenia zastępca redaktora naczelnego w serwisie iGol.pl, Grzegorz Ignatowski.
Jakiego spotkania mogą spodziewać się w związku z tym kibice? –To będzie dziwny mecz– twierdzi Grzegorz Ignatowski. –Niby są to derby z podtekstem, ale trzeba pamiętać, że to początek sezonu i zamiast futbolowej bitwy możemy zobaczyć piłkarskie szachy. Obie ekipy na pewno będą zmotywowane, na pewno posiadają też wystarczające argumenty, by zafundować kibicom wspaniałe widowisko, jednak ogień czasem paraliżuje. Taki ogień zawsze jest obecny w sercach i głowach piłkarzy w przypadku meczów derbowych.
Oby tego ognia w pozytywnym tego słowa znaczeniu nie zabrakło na murawie stadionu przy ulicy Okrzei. Jednak rysą pozostaje fakt, że spotkania tego na żywo nie będą mogli obejrzeć kibice zabrzańskiego Górnika. Wszystko z powodu tego, że prezydent Gliwic nie wyraził na to zgody. Ale tak to już jest w polskim bagienku. Jeśli jest coś co można popsuć, to tak zazwyczaj jest. Przypomina to trochę znany sprzed laty program telewizyjny „Usterka”. Tylko tym razem zamiast mechaników, hydraulików czy kominiarzy w obiektywie ukrytej kamery powinni znaleźć się policjanci, z których pół Polski mogło by się całkiem słusznie pośmiać. Bo gdy pod budynkiem firmowym ktoś źle zaparkuje swoje cztery koła, to nie raz blokadę bez żadnych skrupułów potrafią założyć, ale jeśli mają pilnować porządku tam, gdzie będzie większe skupisko ludzi, to niczym Piłat umywają ręce i nie chcą brać w tym udziału. Taką mamy tradycję, że mamy wyśmienitą policję.
Ostatnie mecze:
14 września 2008 r. Górnik Zabrze – Piast Gliwice 1:0 (1:0) Piotr Madejski 11. Tomasz Hajto (Górnik Zabrze) nie wykorzystał w tym spotkaniu rzutu karnego w 34. minucie gry.