Radosław Majewski, piłkarz Notthingham Forest, na najbliższym meczu ligowym będzie obserwowany przez selekcjonera reprezentacji Polski, Waldemara Fornalika.
Wychowanek Znicza Pruszków wszedł w rok 2013 idealnie. Ostatnie spotkanie przeciwko Huddersfield było w jego wykonaniu znakomite. Polak ustrzelił hat-tricka i to do przerwy. Sytuacja Majewskiego mogła wyglądać zupełnie inaczej, ponieważ odniósł kontuzję i przewidywano konieczność operacji, która wykluczyłaby go z gry co najmniej do marca. Stało się jednak inaczej i pomocnik mógł wrócić już po siedmiu tygodniach przerwy.
– Radek dał sygnał, że jest w świetnej formie. W dalszym ciągu poszukujemy zawodników do gry w reprezentacji na środku pola, dlatego chciałbym mu się przyjrzeć z bliska i porozmawiać. Wybieram się na sobotni mecz Nottingham z Charltonem – powiedział dla oficjalnej strony PZPN-u Waldemar Fornalik.
Majewski, który ostatni raz grał w kadrze narodowej ponad dwa lata temu, zachowuje spokój i oświadcza, że wie o nadchodzącej wizycie trenera.
– Wiem o tym, że selekcjoner przylatuje. Dzwonił do mnie już we wtorek. Cieszę się, że zwrócił na mnie uwagę i chce poświęcić czas, aby zobaczyć mnie na żywo w akcji i porozmawiać – powiedział dla Eurosport.onet.pl pomocnik Notthingham.
Zapytany przez Eurosport o powrót do reprezentacji Polski piłkarz „nie podpala się”.
– Każdy marzy o tym, aby grać w kadrze. Ja także. Nie podpalam się jednak wizytą selekcjonera. Wiem, że od niej jeszcze daleka droga do reprezentacji. Cały czas muszę ciężko trenować i w meczach sprzedawać to, co mam najlepsze. Może wtedy to powołanie przyjdzie. Nie wiem, teraz skupiam się na meczu z Charltonem Athletic – zapowiada Majewski.










