Właściciel Polonii Warszawa, Józef Wojciechowski, za wszelką cenę chce zatrzymać w swoim klubie reprezentanta Polski – Radosława Majewskiego. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że go lekko szantażuje.
61-letni biznesmen przedstawił sprawę jasno – jeśli popularny „Maja” nie przedłuży zimą umowy, to wiosną będzie skazany na ławkę rezerwowych. A chodzi przecież o gwiazdę drużyny i jednego z najlepszych rozgrywających w naszej Ekstraklasie.
Stołeczny klub ściągnął niedawno Adriana Mierzejewskiego z płockiej Wisły, który mógłby być dla niego konkurentem do gry w podstawowej jedenastce.
– Wszystko wskazuje jednak na to, że sprowadzenie Mierzejewskiego miało być kolejnym argumentem w trudnych negocjacjach. Chciano mu pokazać, że nie jest już niezbędny, że jeśli nie przystanie na ich warunki, mają dla niego następcę – mówi Majewski dla „Przeglądu Sportowego”.
Młody zawodnik minionej rundy z pewnością nie może zaliczyć do udanych. Trener Jacek Zieliński podsumowuje: – To w dalszym ciągu piłkarz, który jest w stanie decydować o obliczu naszej drużyny. Na boisku musi być jednak bardziej odpowiedzialny i konsekwentny, bo właśnie tego mu często brakuje. Potrzebny jest jeszcze czas, gdyż Radek nie jest jeszcze do końca ukształtowanym graczem.










