Polonia Warszawa wygrała w 13. kolejce z Piastem Gliwice 1:0 i utrzymała fotel lidera ekstraklasy. Czy więc Czarne Koszule urwały się z peletonu i rozpoczęły samotną ucieczkę po mistrzostwo Polski? – Nie liczy się, kto jest liderem po 13 kolejkach, ale na koniec sezonu – mówi w rozmowie z iGolem Radosław Majewski.
– W 13. kolejce Polonia Warszawa pokonała Piast Gliwice 1:0 i utrzymała pozycję lidera w ekstraklasie. W szatni mówi się już głośno o mistrzostwie Polski czy raczej unika się tego tematu jak ognia?

Na razie przede wszystkim cieszymy się z tego, co mamy, a jeśli jeszcze poprawimy styl gry, to już w ogóle będzie dobrze. A co do mistrzostwa Polski, trener na każdym kroku powtarza, że liczy się pozycja na koniec sezonu, a nie po 13 kolejkach i tego się trzymamy. Poza tym często bywały sytuacje, że jakiś zespół prowadził w tabeli, a potem kończył sezon bardzo nisko. Na razie najważniejszy jest spokój, a jeśli już pojawi się presja, to będziemy musieli zrobić wszystko, by ją znieść.
– Jak wytłumaczyć fenomen Polonii? Przed sezonem nie wymieniano Czarnych Koszul w gronie faworytów do mistrzostwa Polski, większe szanse dając Lechowi Poznań, Legii Warszawa i Wiśle Kraków.
Przede wszystkim dobrze gramy w defensywie, co trener Zieliński podkreśla na każdym kroku, bo często nie tracimy goli, a jeśli już się to zdarza, to jest to jedna bramka. Z Wisłą straciliśmy dwie i w Pucharze Ekstraklasy z Legią cztery, ale wtedy grała zupełnie inna obrona. Stylem może nie zachwycamy, ale liczy się, że wygrywamy te mecze. Z czasem styl powinien się poprawić i wówczas powinniśmy grać ładnie, jednocześnie wygrywając.
– Architektem dobrych wyników Polonii jest Jacek Zieliński. Dlaczego Pana zdaniem tak nie docenia się tego szkoleniowca? Eksperci pytani o najlepszych polskich trenerów w pierwszej kolejności wskazują na Macieja Skorżę, Franciszkę Smudę i Jana Urbana, a dopiero w dalszej kolejności na Zielińskiego.
Trener Zieliński jest tak samo niedoceniany jak Polonia przed sezonem, kiedy wróżono nam środek tabeli, a do walki o mistrzostwo typowano Lecha, Legię i Wisłę. I to jest błąd, bo o umiejętnościach Zielińskiego świadczy pozycja Polonii w tabeli i mam nadzieję, że długo się to jeszcze nie zmieni.
– Poziom ligi ostatnio się wyrównał – Polonia zremisowała z Jagiellonią, Legia przegrała dwa mecze z rzędu, Wisła zremisowała z ŁKS-em, a Lech z Polonią Bytom.
I to szczęśliwie, bo do 90. minuty prowadziła Polonia Bytom, która zrobiła się teraz takim czarnym koniem ekstraklasy. Poziom się wyrównał, bo z tymi zespołami z dołu tabeli gra się strasznie ciężko, co pokazał chociażby nasz mecz z Piastem, z którym do momentu zdobycia bramki męczyliśmy się trochę. Ale to dobrze świadczy o lidze. Skończyły się czasy kiedy np. Wisła gra z Górnikiem Zabrze i jest murowanym kandydatem do zwycięstwa. Teraz, żeby wygrać z drużynami z dolnej połówki tabeli, trzeba się sporo napracować.











