Rola trzeciego bramkarza w drużynie narodowej jest zazwyczaj marginalna. Większość reprezentacji ma w swoich szeregach tzw. pewniaka do gry w bramce, którego pozycja jest niepodważalna. Bywa również, że o bluzę z numerem jeden rywalizuje dwóch zawodników na wysokim poziomie (np. Neuer vs ter Stegen w reprezentacji Niemiec). Trzeci golkiper zwykle stanowi jedynie uzupełnienie kadry. Podczas trwającego zgrupowania reprezentacji Polski kimś takim jest Radosław Majecki.
Kiedy okazało się, że kontuzja Łukasza Fabiańskiego jest na tyle poważna, że bramkarz West Hamu United nie pomoże „Biało-czerwonym” w najbliższych meczach, pojawiły się spekulacje, kto zajmie jego miejsce w kadrze. Pewniakiem do występu w spotkaniach z Łotwą i Macedonią Północną stał się Wojciech Szczęsny, a rola jego zmiennika miała przypaść Łukaszowi Skorupskiemu. Pozostało obsadzić pozycję numer trzy. Ostatecznie Jerzy Brzęczek zdecydował, że to Radosław Majecki weźmie udział w zgrupowaniu. Wybór selekcjonera podzielił środowisko i wywołał żywą dyskusję nad zasadnością tego ruchu.
Duży talent
Powołanie do dorosłej reprezentacji Polski jest niewątpliwie wielką nobilitacją dla 20-latka. Zwłaszcza że w seniorskim futbolu występuje on od zaledwie dwóch lat, z czego jedynie ostatni rok na poziomie ekstraklasy. Ponadto postawa Legii, której barw broni świeżo upieczony reprezentant Polski, pozostawia aktualnie wiele do życzenia.
Do tej pory Majecki występował w młodzieżowych kadrach Polski. Podczas tegorocznych mistrzostw świata U-20 rozegranych w naszym kraju był nawet kapitanem drużyny Jacka Magiery. Bramkarz Legii od kilku lat uchodzi nad Wisłą za jednego z najbardziej uzdolnionych zawodników młodego pokolenia na tej pozycji.
Polska uznawana jest za kuźnię bramkarskich talentów. O obsadę tej pozycji możemy być spokojni przez najbliższe kilka lat. Nie bez powodu niegdyś zainteresowanie 20-latkiem wyraziło kilka zachodnich klubów. Podobno nawet do Legii wpłynęła oferta Interu Mediolan, którą Majecki zdecydował się odrzucić, gdyż uznał, że większe szanse na rozwój zapewni mu regularna gra w barwach „Wojskowych”. Więcej na ten temat przeczytasz tutaj.
Łącznie w ekstraklasie Majecki rozegrał 27 spotkań, w których jedenastokrotnie notował czyste konto. Niewykluczone, że niebawem Legia będzie chciała go sprzedać za dobre pieniądze. Powołanie do reprezentacji powinno tylko pozytywnie wpłynąć na rynkową wartość wychowanka Arki Pawłów.











