Przed meczem kibice obu zespołów liczyli na zwycięstwo, które pozwoliłoby zbliżyć się do celów, jakie są im stawiane. Klub z Moguncji w tym pojedynku mógł umocnić swoją pozycję w walce o europejskie puchary. Natomiast zespół z Mönchengladbach wciąż walczy o utrzymanie. W tym spotkaniu nikt nie mógł sobie pozwolić na porażkę.
Bardzo dobrze spotkanie rozpoczęła drużyna gospodarzy. Już w pierwszej akcji Andre Schürrle świetnie przyjął piłkę, jednocześnie się obracając i oddając strzał. Na szczęście dla Borussii jej bramkarz popisał się świetnym instynktem i wynik nie uległ zmianie. Po tej sytuacji oba zespoły starały się grać bardziej rozważnie. Ekipa FSV Mainz próbowała wciągnąć przyjezdnych na swoją połowę i w odpowiednim momencie zagrać długą piłkę do jednego z ofensywnych piłkarzy.
Dopiero w 20. minucie dość senne widowisko zostało na chwilę przerwane przez piłkarza gości. Marco Reus otrzymał dokładne podanie w pole karne, niestety jego strzał minął słupek o kilka centymetrów. Z czasem coraz bardziej była widoczna przewaga gospodarzy w środku pola. Przeciwnicy zaś ograniczali się do długiego wybicia piłki i sporadycznych kontrataków. Blisko kwadrans po akcji Reusa, Mainz ponownie zagroziło bramce przyjezdnych. Szybkim rajdem popisał się Schürrle i gdy był już w polu karnym, zdecydował się na uderzenie. Nieszczęśliwie dla kibiców zgromadzonych na Bruchwegstadion, zostało ono zablokowane przez obrońcę, a piłka wyszła na rzut rożny. Pod koniec pierwszej połowy z rzutu wolnego próbował zdobyć bramkę Arango, jednakże Christian Wetklo nie dał się zaskoczyć. Po trzech kwadransach gry na tablicy widniał wynik 0:0. Taka sytuacja na pewno nie zadowalała obu ekip.
Druga część meczu rozpoczęła się od bardziej ożywionej gry z jednej i drugiej strony, aczkolwiek strzałów było niewiele. W 54. minucie z pomocą dla gospodarzy przyszedł napastnik Borussii, Mike Hanke, który otrzymał drugą żółtą kartkę i został wyrzucony z boiska. To zdarzenie zmotywowało do ataków zespół z Moguncji. Natomiast zespół „Źrebaków” ograniczał się do obrony. Około 20 minut przed końcem spotkania doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Wbiegający w pole karne Reus zdaniem kolegów był faulowany, jednak sędzia nie zdecydował się podyktować rzutu karnego. Dopiero w 86. minucie padła bramka dla gospodarzy. Wspaniałym strzałem z prawie 25 metrów popisał się Andre Schürrle, nie dając szans bramkarzowi Borusii. Po tej akcji trener przyjezdnych dokonał dwóch zmian i zespół ruszył do odrabiania strat. Dzięki dobrej grze w obronie, do końcowego gwizdka, Mainz zdołało utrzymać prowadzenie i zdobyło trzy punkty na własnym boisku.
Ci, co przed spotkaniem myśleli, że będzie to niezwykle porywające widowisko, bardzo się pomylili. Każda z drużyn starała się przede wszystkim nie stracić gola. Dopiero czerwona kartka dla zawodnika Borussii zmusiła zespół do cofnięcia, a Mainz ruszyło do ataku. Dzięki temu zwycięstwu klub z Moguncji jest coraz bliżej gry w Lidze Europejskiej, natomiast dla przeciwników walka o utrzymanie będzie jeszcze cięższa.








