Od pewnego czasu media spekulowały o strachu włodarzy Liverpoolu przed światowym kryzysem finansowym. Klubowi groziła wyprzedaż gwiazd. Jednak teraz zza chmur nieśmiało pojawia się słońce.
Z informacji posiadanych przez media brytyjskie wynika, że właściciele Liverpoolu wysłali do Kuwejtu specjalną delegację. Posłańcy mają negocjować warunki przejęcia klubu z miasta Beatlesów przez Kuwejckiego magnata, Nasser’a Al-Kharafi’ego.
Biznesmen jest sklasyfikowany na 46. miejscu listy stu najbogatszych ludzi na świecie. Jego majątek szacowany jest na kilkanaście miliardów funtów. Wcześniej łączony był z Newscastle United, jednak do transakcji nie doszło.
Tom Hicks i George Gillett, obecni właściciele Liverpoolu, nie są lubiani przez kibiców. Sympatycy „The Reds” wciąż nie mogą doczekać się nowego stadionu, dodatkowo raz po raz nazwisko obu panów powraca przy okazji różnych afer. Dodatkowo, pod ich wodzą klub przynosi straty finansowe.
Wartość ewentualnej transakcji szacowana jest na 400 mln funtów. Dla przebogatego Kuwejtczyka jest to wydatek niemal drobny. Dla Liverpoolu i ludzi z nim związanych może być to kwota zbawienna. Tym bardziej, że Al-Kharafi na samym wydźwignięciu klubu z finansowego dołka na pewno nie poprzestanie.










