Przed meczem w Łodzi z tamtejszym Widzem Jacek Magiera dał przedstawicielom oficjalnej strony internetowej Legii obszerny wywiad. Były zawodnik „Wojskowych” mówi w nim o obecnej sytuacji zespołu oraz o dzisiejszym klasyku na ul. Piłsudskiego.
Jacek Magiera nie ukrywa radości ze zwycięstwa nad Ruchem, ale przyznał, że przed zespołem jeszcze wiele trudnych spotkań i trzeba skupić się na kolejnych rywalach. Asystent Macieja Skorży powiedział też o urazach, których doznali legioniści podczas meczu z Arką.
– Wcześniej mieliśmy klątwę domowych remisów i nie potrafiliśmy wygrać z Polonią i GKS-em. W końcu po starciu z Ruchem dopisaliśmy sobie trzy punkty. Zagraliśmy dobre spotkanie z drużyną, która przyjechała do Warszawy po wygraną, ale to my okazaliśmy się lepsi i udowodniliśmy, że różnica między Legią i Ruchem jest wyraźna. Nie możemy jednak żyć wygraną z „Niebieskimi”, ponieważ przed nami jeszcze wiele innych niełatwych wyzwań.
– Mecz z Arką kosztował nas trochę zdrowia. Dwóch zawodników kończyło spotkanie z urazem głowy, a Michał Kucharczyk nie dotrwał do ostatniej minuty. Michał Żyro został mocno poobijany i kończył ten mecz z kontuzją. Boisko musiał opuścić Michał Żewłakow, co na pewno komplikuje nam sprawę, ale doktor Machowski robi wszystko, aby ci zawodnicy byli gotowi do spotkania z Widzewem.
Magiera opowiedział też o ogromnej mobilizacji w zespole z Łodzi z powodu potyczki z Legią. Członek sztabu szkoleniowego „Wojskowych” przyznał jednak, że piłkarze muszą być odpowiednio nastawieni, a wtedy wygrają dzisiejszy mecz.
– Moim zdaniem Widzew nie jest już zagrożony spadkiem, ale nie zapominajmy, że dla tego zespołu mecz z Legią jest najważniejszy w sezonie. Kiedyś przez jedną rundę broniłem barw tej drużyny i na spotkanie z warszawskim rywalem wszyscy byli wyjątkowo zmotywowani, a po meczu z legionistami sezon się kończył. Wiele razy brałem udział w tych spotkaniach i widzewiacy zawsze walczyli od pierwszej do ostatniej minuty. Musimy odpowiednio nastawić chłopaków pod względem mentalnym. Chcemy wyszarpać te punkty, które są nam potrzebne do mistrzostwa. Na tym etapie rozgrywek tytuł trzeba wyszarpać i wybiegać.
– Ostatnie cztery mecze w Łodzi wygraliśmy 1:0 i taki rezultat wziąłbym w sobotę w ciemno. Każde zwycięstwo jest nagradzane trzema punktami, niezależnie od wyniku końcowego.










