Felix Magath nie był zadowolony po porażce w meczu o Superpuchar Niemiec. 57-latek zapowiedział wzmocnienie drużyny przed pierwszym meczem ligi niemieckiej.
– Wszyscy widzieli, jak zagraliśmy. Z taką grą nie możemy walczyć o najwyższe cele w Bundeslidze. Konieczne są wzmocnienia – powiedział tuż po końcowym gwizdku Magath.
Takie samo zdanie na ten temat ma Manuel Neuer.
– Nasze formacje nie funkcjonowały prawidłowo. Mam nadzieję, że trener poprzez transfery naprawi to zanim rozegramy mecz z HSV – powiedział reprezentacyjny bramkarz.
Główną potrzebę wzmocnień widać w defensywnie. Niezgrana i niezorganizowana była obrona „Die Knappen” w potyczce z Bayernem. Po odejściu Heiko Westermanna na lewej obronie pozostali Lukas Schmitz i ściągnięty niedawno Sergio Escudero. Obaj zawodnicy dopiero stawiają pierwsze kroki w zawodowym futbolu i nie można od nich oczekiwać cudów. Dlatego też na tę pozycję potrzebne jest wzmocnienie. Wiele mówi się o Jorgu Fucile. Lewonożny piłkarz FC Porto był objawieniem MŚ.

Kolejną pozycją, która wymaga transferów, jest środek pomocy. Joel Matip pokazał w ostatnim meczu niedostatki techniczne i brak umiejętności gry w ofensywie. Wiele wskazuje na to, że szeregi „Królewsko-niebieskich” wzmocni Zvjezdan Misimović. Bośniak należy do ulubieńców Magatha i według niemieckich mediów jest już o krok od podpisania kontraktu z Schalke 04.
Pilnie poszukiwany jest partner do ataku dla Raula. Wysoki i silny zawodnik wydawałby się idealnym uzupełnieniem sprytnego i świetnego technicznie Hiszpana. Takie warunki spełnia Guillaume Hoarau, jednak PSG nie chce oddać swojego gwiazdora.
Wydaje się, że Magath nie powinien mieć problemów z załataniem tych dziur. Już na początku lipca otrzymał 30 milionów euro na transfery, potem sprzedał Heiko Westermanna i Rafinhę, więc suma około 45 milionów powinna wystarczyć, aby wzmocnić drużynę.









