Schalke 04 Gelsenkirchen poprzedni rok zakończyło na 2. miejscu w Bundeslidze. Ten sezon jest znacznie gorszy i drużyna, prowadzona przez Feliksa Magatha, zajmuje dopiero 10. lokatę. Po ostatnich nie najlepszych występach, zwłaszcza ze Stuttgartem, głowy szkoleniowca zażądali stołeczni kibice.
Schalke spisuje się tym sezonie w lidze poniżej oczekiwań. Za winowajcę takiego stanu uważa się Feliksa Magatha, który według ostatnich spekulacji ma pożegnać się w czerwcu z Gelsenkirchen. Jednak trener Schalke ma inne plany i zamierza wypełnić obowiązujący do 2013 roku kontrakt.
– Nic mi o tym nie wiadomo – powiedział Magath dla „Kickera”. – Nikt się ze mną nie kontaktował w tej sprawie i zamierzam wypełnić swój kontrakt z Schalke. Jestem w pełni odpowiedzialny za wyniki zespołu. Wiem, że osoba piastująca wysokie stanowisko zawsze ma zwolenników oraz przeciwników. To całkiem normalne, jestem w stanie sobie z tym poradzić.
Fani Schalke żądali głowy Magatha po ostatniej ligowej porażce 0:1 ze Stuttgartem. Teraz zespół z Gelsenkirchen znajduje się na odległej 10. pozycji i ma aż dwanaście punktów straty do miejsc gwarantujących grę chociażby w Lidze Europejskiej.
– Moim zadaniem nie jest komentowanie plotek – powiedział dyrektor klubu, Peter Peters. – Jeśli chodzi o mnie, to nie ma żadnych oficjalnych oświadczeń na ten temat.
Magath ma 57 lat, w Schalke pracuje od lipca 2009 roku. Sezon wcześniej szkoleniowiec niespodziewanie zdobył mistrzostwo Niemiec z VfL Wolfsburg.








