Do dużej niespodzianki doszło w meczu zamykającym sobotnie zmagania w 14. kolejce niemieckiej Bundesligi. Borussia Moenchengladbach niespodziewanie urwała trzy punkty piłkarzom Schalke Gelsenkirchen, skromnie wygrywając 1:0.
Żalu i rozgoryczenia nie krył po meczu Felix Magath. Szkoleniowiec „Die Konigsblauen” narzekał na grę swoich podopiecznych, zarzucając za częste konstruowanie akcji środkiem pola. W dużo lepszym nastroju był za to opiekun gospodarzy, który przed meczem nie spodziewał się, że zwycięstwo nad Schalke stanie się faktem.

– Zagraliśmy przeciwko Schalke nadzwyczaj dobrze, zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Szybko wyszliśmy na prowadzenie, co dla nas było kluczowe. Szkoda jednak, że nie wykorzystaliśmy kilku następnych szans, bo grałoby nam się o wiele spokojniej. Muszę pogratulować drużynie za walkę i ambicję, bowiem nie tylko wynik, ale i gra wygląda zupełnie inaczej. To zwycięstwo daje nam spokojne miejsce w tabeli – powiedział po meczu szkoleniowiec Borussii Moenchengladbach, Michael Frontzeck.
– Niestety, nie tylko wynik, ale również gra nie wyglądała tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Duży wpływ na dalszy przebieg meczu miał gol z jego początku. Borussia mogła zagrać nieco defensywniej, przez co my mieliśmy trudniej w ofensywie. Wciąż za dużo gramy przez środek pola, nie używając skrzydeł. Mogliśmy wyrównać, lecz tym razem to się nie udało. Uważam, że słusznie straciliśmy punkty w starciu z Borussią – oświadczył opiekun Schalke Gelsenkirchen, Felix Magath.









