Kapitan widzewiaków nie był zadowolony po dzisiejszym meczu z rywalem z ziemi łódzkiej. W końcówce spotkania Dawid Nowak doprowadził do wyrównania i PGE GKS Bełchatów wywiózł z Łodzi punkt. Sebastian Madera był jednak wyróżniającym się graczem łódzkiej drużyny i kilkukrotnie popisał się dobrymi interwencjami w obronie.

Mogliście wygrać drugi mecz z rzędu, niestety, nie udało się i ta niechlubna tradycja została podtrzymana.
Szkoda tego meczu, bo prowadziliśmy i myśleliśmy, że dowieziemy ten wynik już do końca i wygramy ten pojedynek. Niestety, mieliśmy dużo sytuacji, nie wykorzystaliśmy ich i potem się to zemściło, szkoda straconych trzech punktów.
Końcówki nie wychodzą tak, jak moglibyście sobie tego życzyć. Z czego to wynika? Brak koncentracji, brak szczęścia?
Myślę, że w tej sytuacji nie zabrakło koncentracji, po prostu wyszedł mu (Dawidowi Nowakowi – przyp. red. ) strzał spoza 16 metrów. To nie był wynik braku koncentracji, myślę, że troszeczkę szczęścia nam zabrakło.
Przed meczem mówiło się o problemach z ustawieniem defensywnym, ale zaprezentowaliście się w tej formacji całkiem dobrze.
Gra w defensywie nie wygląda źle, ale szkoda, że nie dowieźliśmy tych trzech punktów do końca i nie wykorzystaliśmy sytuacji z przodu, później się to zemściło i niestety, straciliśmy bramkę.
No właśnie, okazji do podwyższenia wyniku było sporo.
Szkoda, jak z tyłu się broni, stwarzamy sytuacji dużo i ich nie wykorzystujemy. Nie będę oceniał, jesteśmy razem całą drużyną i żałuję, że przede wszystkim nie utrzymaliśmy tego 1:0 do końca.
Przy pustych trybunach przez moment chyba też nie grało się zbyt dobrze.
Nie zwracałem na to uwagi, chciałem się skupić na meczu i przede wszystkim robić swoje.











