Śląsk Wrocław zremisował w Bielsku-Białej z Podbeskidziem. Ten remis jest porażką dla piłkarzy Śląska. W pomeczowych wypowiedziach zawodnicy z Wrocławia nie potrafili wytłumaczyć, dlaczego nie udało im się utrzymać korzystnego wyniku do końca.

Waldemar Sobota (Śląsk Wrocław): − Nieszczęśliwie przegraliśmy tę sytuację, od której wziął się rzut wolny i potem stracona bramka. Niestety, taka jest piłka, bardzo chcieliśmy ten mecz wygrać i byliśmy tego bliscy po 90 minutach, ale potem straciliśmy bramkę. Nie jestem też przekonany, czy faktycznie był tam faul na Piotrze Malinowskim, ale arbiter podyktował rzut wolny i gospodarze zdobyli gola. Teraz musimy poczekać na wynik Legii i liczymy na to, że Widzew zdoła jej urwać punkty.
Sylwester Patejuk (Podbeskidzie Bielsko-Biała): − Jesteśmy zadowoleni z tego, że pokazaliśmy ducha walki, z którego słynęliśmy wcześniej. Można powiedzieć, że trochę odbiliśmy sobie dwie ostatnie porażki. Ten remis jest zasłużony, aczkolwiek mieliśmy jeszcze sytuacje na strzelenie kolejnych bramek. Ogólnie możemy być zadowoleni z tego podziału punktów.
Przemysław Kaźmierczak (Śląsk Wrocław): − Staramy się w każdym meczu, jak tylko możemy o korzystny wynik, niestety dzisiaj się nie udało. Zostaje nam jeszcze kilka spotkań, musimy się dobrze do nich przygotować, bo dzisiejszego wyniku już nie zmienimy. Rzeczy nakreślone przez trenera spełnialiśmy przez większość spotkania, ale i tak straciliśmy w końcówce bramkę. Musimy grać dalej, szkoda straconych punktów, bo byliśmy blisko, a niestety skończyło się remisem.
Łukasz Madej (Śląsk Wrocław): − Taka jest piłka. Mogłem strzelić bramkę na 2:0, ale nie udało się. Nie ma co się załamywać, za tydzień gramy następny mecz i może wtedy uda mi się trafić do siatki rywali. Szkoda, że od nas to szczęście teraz odeszło, bo znowu tracimy gola w samej końcówce. W obecnej sytuacji musimy wygrywać, ale też spoglądać na wyniki pozostałych drużyn.
Zapraszamy do przeczytania obszernej relacji z meczu Podbeskidzie Bielsko-Biała – Śląsk Wrocław. Jest ona dostępna pod tym linkiem: Futbolowe harakiri w Bielsku-Białej











