Górnik Zabrze po derbach z Piastem mógł stadion przy ulicy Okrzei opuszczać z podniesioną głową, ponieważ inauguracyjne spotkanie nowego sezonu w T-Mobile Ekstraklasie zostało wygrane przez podopiecznych Adama Nawałki 2:1. Po zakończonym meczu Krzysztof Mączyński cieszył się z kompletu punktów, aczkolwiek myślami był już przy kolejnych starciach ligowych.
Jak na gorąco oceni Pan mecz?
Cieszy to, że wygraliśmy. Tym bardziej że nie było naszych kibiców z nie wiadomo jakich powodów. To zwycięstwo możemy dedykować tym ludziom, którzy zostali w Zabrzu, i jedziemy dalej. Dzisiaj się cieszymy, ale od jutra zaczynamy pracę, bo czeka nas trudny mecz w Białymstoku, kolejny w Poznaniu, więc naprawdę mamy niełatwy kalendarz.
Zastanawiające jest to, co mówiliście w przerwie. Górnik prowadził grę, byliście stroną przeważającą, jednak to Piast zdobył gola.

Takie jest życie, taka jaka jest piłka nożna. Mecz trwa 90 minut. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że będziemy grać konsekwentnie, bo tylko dzięki konsekwencji możemy osiągnąć cel i wygrać mecz. To się udało i z tego się cieszymy.
Ale łapał się Pan za głowę, widząc, jakie sytuacje broni bramkarz Piasta?
Gdyby tych sytuacji nie było, nie byłoby bramek. Okazje się trafiały i dwie z nich wykorzystaliśmy. Wygraliśmy jedną bramką, więc jedziemy dalej.
Nie zaprzeczy Pan, że czerwona kartka Wam pomogła.
Nie ma co tu mówić, czy czerwona kartka czy nie. Moim zdaniem takie zagrania powinno się eliminować, bo było to wejście prostą nogą. Nie mnie to oceniać. My robiliśmy swoją robotę. Czy gramy jedenastu na dziesięciu, czy gramy po jedenastu – to nas to nie interesuje. Mamy grać swoją piłkę i wygrywać mecze.
Czy taka nieprzychylna atmosfera i wyzwiska z trybun wyzwalają dodatkową sportową złość?
Tak szczerze mówiąc, to nie zwracamy na to uwagi. Aczkolwiek jak są jakieś wyzwiska ze strony przeciwników, to na pewno motywują one do jeszcze większej pracy.
W dalszym ciągu motorem napędowym Waszych akcji ofensywnych jest Prejuce Nakoulma.
Prejuce ma swoje walory, które wykorzystuje, i nam to pomaga. Cieszy to, że został i pomoże nam w następnych meczach.
Czy rozmawiacie z nim i czy jest jeszcze coś na rzeczy, jeśli chodzi o jego transfer do innego klubu, czy to już zakończony temat?
Nas to nie interesuje. My robimy swoją robotę, wychodzimy na trening i nas nie interesuje, co się dzieje wokół Prejuce’a. On robi swoje, dobrze wygląda na treningach, dobrze wygląda w meczu. Ma nam pomóc, jesteśmy drużyną i to wszystko.











