Kiedy selekcjoner naszej kadry ogłosił listę powołanych na kolejne mecze w eliminacjach do mundialu, zobaczyliśmy na niej trzech debiutantów, ale tylko jeden z nich występuje na co dzień w naszej rodzimej lidze. Maciej Makuszewski być może dostanie szansę na zaprezentowanie się w jedynej polskiej drużynie, która jeszcze potrafi grać w piłkę.
Grał już w Rosji, Portugalii czy Suwałkach. Jesteśmy pewni, że przetrwałby również na afrykańskiej sawannie. Z tym przyśpieszeniem zdołałby uciec każdemu niebezpiecznemu zwierzęciu. Od kilku lat brakowało nam alternatywy dla Kuby Błaszczykowskiego, który – nie oszukujmy się – z każdym kolejnym zgrupowaniem będzie słabszy. Próbowani byli między innymi Olkowski czy Wszołek, ale nie licząc meczów z pasterzami europejskiej piłki nożnej, większej kariery w kadrze nie zrobili. I na pozycji prawego pomocnika raczej jej nie zrobią. Jak będzie z Kornelem Makuszyńskim Maciejem Makuszewskim?
Od Wigier Suwałki do reprezentacji Polski

Obecny pomocnik „Kolejorza” swoją przygodę z piłką na poważnie zaczynał w SMS Łódź, gdzie grał do 2008 roku. Później podpisał umowę z ówczesnym drugoligowcem – Wigrami Suwałki. Swoją pierwszą bramkę strzelił w wyjątkowym meczu. Trafił w wielkich derbach Wigry Suwałki – ŁKS Łomża. W całym sezonie rozegrał 32 mecze i zdobył w nich pięć bramek. Wtedy to zainteresowanie jego osobą wyraziły kluby z ekstraklasy, a także z Francji, jednak do żadnego transferu ostatecznie nie doszło. Rozegrał jeszcze jeden sezon w Wigrach, mocno poprawiając swoje strzeleckie dokonania. Strzelił w nim sześć bramek. Widząc jego postęp, około połowa ekstraklasy wyraziła zainteresowanie jego osobą. Najbardziej konkretna była jednak Jagiellonia i w 2010 roku „Maki” podpisał z nią kontrakt.
Pierwsze minuty w „Jadze” zaliczył w Lidze Europy, w meczu z Arisem Saloniki (zespół z Podlasia zdobył Puchar Polski sezon wcześniej). Pierwsza bramka – mecz z GKS-em Bełchatów. Łącznie na Podlasiu Makuszewski zaliczył 40 występów ligowych i zdobył w nich pięć bramek. Nie jest to typ zawodnika, który zdobędzie ponad dziesięć bramek w sezonie, ale ma dużo innych cennych atutów.
Czternaście meczów, zero bramek. Powtórz: czternaście meczów, zero bramek
To zdecydowanie nie jest gość, który powinien wyjeżdżać z Polski.
Tak można nazwać zagraniczne wojaże powołanego ostatnio do kadry zawodnika. Jego pierwszym zagranicznym klubem był Terek Grozny, w którym jakby to powiedzieć… nie zachwycił. Był tam dwa lata, a zagrał jedynie w czternastu meczach ligowych. I jak wskazuje tytuł akapitu – bramki w nich nie zdobył.
Po tej przygodzie wrócił do Polski, został wypożyczony do Lechii Gdańsk. Powrót miał całkiem udany, 16 meczów i trzy bramki w pół roku. To zaowocowało transferem definitywnym i łącznie podczas pobytu w Gdańsku Makuszewski zdobył dwanaście bramek w 70 meczach. W środku tej przygody skrzydłowy został wypożyczony do Vitorii Setubal, w której był chwilę, rozegrał 14 meczów, w których nie zdobył bramki. To zdecydowanie nie jest gość, który powinien wyjeżdżać z Polski. Z Lechii Gdańsk przeniósł się do Lecha Poznań…











