Śląsk Wrocław sprawił nie lada niespodziankę, pokonując na własnym boisku Wisłę Kraków 2:1 w meczu 23. kolejki Ekstraklasy. Rozgoryczenia po tym meczu nie kryje trener krakowian, Robert Maaskant.

– Wiedzieliśmy, że Śląsk zagra defensywnie, ale my musieliśmy atakować. Cóż innego mogliśmy zrobić, skoro chcieliśmy strzelać gole. Było nam trudno po błędzie w obronie, po którym straciliśmy bramkę. Później atakowaliśmy cały czas, ale nie udało nam się strzelić gola. To była dla nas pobudka. Zdajemy sobie sprawę, że bycie mistrzem Polski nie przyjdzie nam łatwo. Wiemy, że media będą chciały w nas wywołać panikę, że inne zespoły się do nas zbliżają. Wiedzieliśmy jednak, że na pewno nie będzie łatwo, że w każdym meczu będziemy musieli walczyć. Cały czas jednak jesteśmy pierwsi z przewagą trzech punktów nad Jagiellonią i dodatkowo mamy lepszy bilans meczów z tym zespołem – powiedział Maaskant.
Wisła Kraków mimo porażki wciąż znajduje się na szczycie ligowej tabeli. Jej przewaga nad Jagiellonią zmalała jednak do trzech punktów. Nie zmienia to faktu, że głównymi faworytami do mistrzostwa Polski są wciąż krakowianie i to Jagiellonia musi czekać na kolejne potknięcie rywala.











