Robert Maaskant jest pełen optymizmu przed kolejnym spotkaniem ligowym. Wisła Kraków przyjedzie na Arenę Kielc, aby powiększyć złą passę kieleckiej drużyny.
Trener Wisły ma w pamięci spotkanie obu ekip w rundzie jesiennej. Korona była wtedy skazywana na pożarcie, mimo to zdołała wywieźć punkt z trudnego terenu.

– Korona w tym momencie ma pewne problemy, było tam zamieszanie z trenerem. Z drugiej strony ciągle bardzo dobrze pamiętam ten mecz przeciwko tej drużynie, który zagraliśmy u siebie. Uważałem, że byliśmy lepszą drużyną, ale Korona zdołała wywieźć stąd punkt. To znowu będzie wielki mecz. Wiemy, na której jesteśmy pozycji, więc chcemy utrzymać tę przewagę punktową. Dla nas zwycięstwo również będzie bardzo ważne – mówił Maaskant.
Holender zdaje sobie sprawę z zagrożenia, jakim jest Andrzej Niedzielan. Maaskant wie, że kontrataki Korony w połączeniu z jego szybkością mogą być zabójczą bronią.
– Andrzej Niedzielan to oczywiście zawodnik, na którego trzeba uważać. On zawsze może strzelić gola z niczego. Jest szybki. W kontratakach Korona liczy na jego umiejętności. Kew Jaliens grał przeciwko niemu w Holandii, więc się znają. To dobry zawodnik. Ale nie możemy się skupiać na jednym piłkarzu – komentował Maaskant.











