Trener Wisły Kraków, Robert Maaskant, zapowiada, że dla jego zespołu sezon się jeszcze nie skończył. Holender po raz kolejny podkreślił, że jego podopieczni będą do końca walczyć o ligowe punkty.
Najbliższym przeciwnikiem Wisły będzie Zagłębie Lubin. Mecz zostanie rozegrany przy pustych trybunach, gdyż zgodnie z decyzją wojewody stadion w Lubinie jest zamknięty dla kibiców. Jeżeli dodamy do tego fakt, że Wisła jest już pewna mistrzostwa, a Zagłębie utrzymania, to trudno pozbyć się wrażenia, że będzie to mecz o pietruszkę.

– To będzie dziwny mecz. Nie będzie kibiców, obie drużyny nie mają nic do stracenia, bo Zagłębie jest pewne utrzymania, my już jesteśmy mistrzami. To będzie jak mecz towarzyski. Ale z drugiej strony, nie daliśmy z siebie wszystkiego w meczu z Legią, więc chcemy odegrać się za tamto spotkanie. Nawet jeśli to będzie jak sparing, to chcę wygrać. Powiedziałem zawodnikom, że jesteśmy profesjonalistami i zawsze powinniśmy dawać z siebie 100%. Jedziemy tam, żeby wygrać – powiedział Maaskant.
Holender zapowiedział też, że w meczu z Zagłębiem da pograć zmiennikom. – Oczywiście kilku zawodników nie będzie mogło zagrać, jak Dragan Paljić czy Tomas Jirsak. To będzie doskonała okazja, żeby dać innym szansę na grę. Jutro okaże się, kto to będzie – zakończył szkoleniowiec Wisły.











