Wisła Kraków pewnie ograła na własnym boisku PGE GKS Bełchatów 3:1. Zadowolony z wyniku i gry swojego zespołu był szkoleniowiec gospodarzy, Robert Maaskant.

Holender przyznał, że w pierwszej części gry „Biała Gwiazda” nie wyglądała najlepiej. Mimo że Wisła stworzyła sobie kilka sytuacji, to szkoleniowiec wymagał od swoich piłkarzy znacznie więcej, co zakomunikował im w przerwie.
– W przerwie poprosiłem piłkarzy, aby podkręcili trochę tempo, grali nieco szybciej – powiedział Maaskant. – Dobrze, że wygraliśmy nie mając tylu podstawowych zawodników. Gdy potrzebujemy piłkarzy, którzy nie mogą zagrać, inni są na miejscu. Cieszy mnie, że w tym meczu zagrał Daniel Brud. To wielka nadzieja dla polskiej piłki – dodał szkoleniowiec.











