Trener Wisły Kraków, Robert Maaskant, zachowuje spokój przed ważnym, ligowym meczem z Lechią Gdańsk. Holender przyznaje, że po dwóch porażkach z rzędu morale zespołu nieco spadło.
– To normalne, że po dwóch porażkach z rzędu piłkarze zaczynają się zastanawiać, czy grają dobrze, czy wykonują wszystkie założenia. Ja uważam, że mamy mocny zespół i stać nas na zwycięstwo. Muszę tylko przekonać moich zawodników, że nadal potrafimy grać w piłkę – powiedział Maaskant.

Szkoleniowiec „Białej Gwiazdy” uważa, że Ekstraklasa wkroczyła w decydującą fazę i każdy zespół będzie chciał wygrać jak najwięcej spotkań. Maaskant zwrócił uwagę na niewielkie różnice punktowe pomiędzy wszystkimi zespołami w polskiej lidze. Holender uważa, że ostatnie sześć kolejek będzie naprawdę ekscytujące.
Na zakończenie trener Wisły wypowiedział się także na temat zbliżającej się potyczki z Lechią Gdańsk i stylu gry jego zespołu. – Lechia to bardzo dobra drużyna, która gra przyjemną dla oka, ofensywną piłkę. Tak jak my, dlatego uważam, że ten mecz będzie bardzo atrakcyjny dla oglądających. W futbolu chodzi przecież o to, by dawać radość kibicom. Jeśli wszystkie drużyny grałyby jak np. Śląsk Wrocław w spotkaniu z nami, to za trzy lata mielibyśmy puste stadiony, a to chyba nie o to chodzi – zakończył Holender.











