Spotkanie Polonii Warszawa z Wisłą Kraków mamy już za sobą. Mistrz Polski po dość wyrównanym meczu musiał podzielić się punktami z podopiecznymi Jacka Zielińskiego. Szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”, Robert Maaskant, był zadowolony z gry swoich zawodników. Po meczu holenderski trener chwalił wiślaków za walkę do samego końca.
Mecz był bardzo interesujący, spektakularny. Rozpoczęliśmy go dobrze, mieliśmy spotkanie pod kontrolą. Nie mieliśmy zbyt wielu okazji, ale myślę, że w pierwszej połowie graliśmy całkiem dobrze. Niestety, straciliśmy gola po jednym z niewielu strzałów Polonii. Musieliśmy więc gonić wynik i udało nam się to w drugiej połowie.
Trener Wisły przyznał, że spotkanie było wyrównane, i zarówno krakowianie, jak i Polonia mieli kilka okazji do zdobycia bramki. – Przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo, ale przegrywaliśmy po pierwszej części spotkania, więc zrobiłem kilka zmian, zwiększyliśmy tempo gry i odrobiliśmy straty. Dobrą indywidualną akcją popisał się Ivica Iliew i po tej akcji zasłużenie zdobyliśmy gola. Od tamtego momentu spotkanie mogło potoczyć się różnie. Oba zespoły atakowały, mecz był wyrównany. Andraż Kirm powinien strzelić gola w końcówce i wtedy byłoby po wszystkim, ale z drugiej strony Polonia również mogła zdobyć bramkę po kontrataku – powiedział po meczu Maaskant.
Holenderski szkoleniowiec po zakończeniu meczu z warszawską Polonią pochwalił swoich podopiecznych za zaangażowanie i walkę o każdą piłkę do ostatniego gwizdka sędziego.
– Powiedziałem piłkarzom po meczu, że mam dla nich wielki szacunek za walkę i za to, że do końca grali o zwycięstwo, szczególnie po tym, co pokazali w Europie. Spotkanie było trudne. Drużynom grającym w pucharach zdarza się tracić punkty w lidze. My wywozimy punkt z trudnego terenu, po grze z dobrą drużyną. Cieszylibyśmy się z trzech punktów, ale mamy jeden – podkreślił opiekun „Białej Gwiazdy”.
42-letni Holender odwołał się także do spekulacji, jakoby Wisła miała powtórzyć sytuację Lecha Poznań, który zawodził w rozgrywkach ligowych, natomiast w europejskich pucharach radził sobie nadzwyczaj dobrze.
– Uważam, że mamy większy skład, porównując z Lechem z u biegłego sezonu. Mamy 17-18 piłkarzy, którzy są do mojej dyspozycji, doszło czterech nowych zawodników. Chcemy grać dobrze zarówno w Europie, jak i ekstraklasie. Straciliśmy punkty w meczu, w którym nie powinniśmy, ale nie przegrywamy meczów wyjazdowych. Na przykład Lech wczoraj zremisował, chociaż nie gra w pucharach. Myślę, że damy sobie radę z taką sytuacją – zakończył trener Wisły.










