Trzy ostatnie spotkania ligowe z udziałem „Białej Gwiazdy” zakończyły się remisem. Niechlubną passę wicemistrzowie Polski spróbują przełamać w najbliższym spotkaniu z Górnikiem. O rywalu i o nastrojach w obozie zespołu z Grodu Kraka wypowiadał się Robert Maaskant.
Dotychczasowe osiągnięcia ściągniętego z NAC Bredy szkoleniowca w zespole 12-krotnego mistrza Polski nie powalają na kolana. Licznik zwycięstw Holendra zatrzymał się jak na razie na debiutanckim meczu z Polonią Bytom. Po porażce z Jagiellonią, Wiślacy remisowali kolejno z Koroną, PGE GKS-em i Śląskiem Wrocław.
– Nie jestem zadowolony z tego, jak do tej pory graliśmy, chociaż w większości spotkań byliśmy lepszą drużyną. Ostatnie remisy nie są dobrym wynikiem. Jeśli grasz u siebie, powinieneś wygrywać – mówił na przedmeczowej konferencji 41-letni Holender.
Po serii spotkań bez rozstrzygnięcia wiślacy zajmują dopiero szóste miejsce w tabeli ze stratą siedmiu punktów do liderującej Jagiellonii. Najbliższy rywal krakowian, Górnik Zabrze, to oprócz Zagłębia Lubin chyba najłatwiejsza przeszkoda podopiecznych Roberta Maaskanta w końcowej fazie rundy jesiennej.
– Myślę, że to silna drużyna. Widziałem jej grę przeciwko Jagiellonii, Lechii Gdańsk. To będzie dla nas trudny mecz. Każde spotkanie jest dla nas trudne. Jeśli pokażemy grę w piłkę, to będziemy lepszą drużyną. To nie czas na usprawiedliwianie się, straciliśmy już zbyt wiele punktów. Ta gra będzie trudna, ale będziemy walczyć o dobry wynik – mówił jednak z dużym respektem dla rywala Maaskant.
Warto dodać, że teraz nadchodzi najtrudniejszy okres dla piłkarzy z Reymonta. Czeka ich bowiem jeszcze mecze u siebie z Lechią i Legią, wyjazd do Poznania i derby na stadionie przy ul. Kałuży.
– Wszystko zaczyna się od nas. Gdybyśmy grali błyskotliwy futbol, nie musielibyśmy oglądać się na innych. Rzeczywistość jest jednak taka, że musimy patrzeć nie tylko na naszą grę, ale także musimy szukać słabych punktów rywala – dodał trener „Białej Gwiazdy”.










