Wisła Kraków już dziś zmierzy się z Lechią Gdańsk w spotkaniu 10. kolejki polskiej ligi. „Biała Gwiazda” w tym sezonie nie zachwyca. Za to goście znad morza spisują się nadspodziewanie dobrze, zajmując trzecie miejsce w ligowej tabeli.
Trener Wisły, Robert Maaskant, nie ukrywa, że w wyjściowym składzie kibice mogą spodziewać się kilku zmian. – To, kto wystąpi od początku, dla wszystkich będzie niespodzianką. Myślimy nad tym, żeby zmienić ustawienie taktyczne związane z jedną pozycją – powiedział.
Holenderski szkoleniowiec przyznaje, że zespół z Krakowa znajduje się w trudnej sytuacji. Docenia również klasę rywali, którzy w ligowej tabeli zajmują miejsce na tzw. pudle. – Lechia wykonuje niezłą robotę, piłkarze prezentują dobrą jakość. To będzie na pewno trudny mecz, jestem o tym przekonany. Jesteśmy w trudnej sytuacji. Nie wygrywaliśmy meczów, ostatni przegraliśmy. Nasz zespół gra pod dużą presją. Czas jednak zacząć odnosić zwycięstwa. To również okazja, by piłkarze wykazali się charakterem – skomentował Holender.
Maaskant jest również pod wrażeniem krakowskich kibiców, którzy mimo słabych wyników nadal wspierają swoich piłkarzy. – Na razie tylko kibice spisują się na sto procent swoich możliwości. Wiem, że w Holandii, jeśli na przykład Ajax przegra, to 15 tysięcy ludzi gwiżdże. Tutaj wszyscy fani cały czas dopingują i życzą nam powodzenia. Wierzę, że będzie tak również w spotkaniu z Lechią – zakończył.










