Już w niedzielę spotkanie, które jeszcze rok temu byłoby nazywane wielkim hitem. Patrząc jednak na ligową tabelę i miejsca, jakie zajmują Lech i Wisła, ciężko powiedzieć, że jest to spotkanie na szczycie. Jak twierdzi jednak trener krakowian, Robert Maaskant, spotkanie w Poznaniu może przywrócić gości do walki o tytuł.
Holender uważa, że dla Wisły będzie to bardzo ważny mecz. Wygrana może przywrócić jego podopiecznym wiarę we własne możliwości. Uważa, że zdobycie mistrzostwa przez „Białą Gwiazdę” wcale nie jest nierealne. – Zagrają przeciwko sobie drużyny, które mają indywidualności w składzie, a także zespoły, które borykają się z problemami. Miejsce, gdzie są obie grupy nie jest tym, czego wszyscy oczekują. Wisła i Lech powinny walczyć o pierwsze albo drugie miejsce. Dla nas to bardzo ważny mecz. Jeśli zdobędziemy w Poznaniu komplet punktów, znowu wrócimy do wyścigu o mistrzostwo. Jak widać na przykładzie Jagiellonii, ona też może tracić oczka – powiedział Maaskant.
Szkoleniowiec Wisły odniósł się również do meczu z Widzewem w Pucharze Polski. W wygranym przez krakowian spotkaniu czerwoną kartką ukarany został Nourdin Boukhari. – Nie zrozumcie mnie źle, mam duży szacunek do pracy sędziego, to trudna praca. Wiem, że wszyscy popełniają czasami błędy, ale to, co mogę zrobić, to chronić moich zawodników. Kiedy ktoś uderza kogoś w twarz bardzo wyraźnie chcę, żeby cała drużyna stanęła za nim murem i zareagowała. Wiem, że przepisy są inne i może powinno się powiedzieć: O, przepraszamy. Wycofujemy się i nie powiemy nic. Przepraszam, że moja twarz znalazła się na drodze twojego łokcia, ale to nie jest sposób. Musisz czasami pokazać, że nie można tak z tobą robić. W ten sposób zareagował Boukhari. Wiem, że zasłużył na pierwszą żółtą kartkę, ale za drugim razem nie zrobił nic złego. Walczył o piłkę i został uderzony dwa razy. Do tej pory nie wiem, za co został wyrzucony z boiska. Jednak z drugiej strony nie obwiniam o nic sędziów, bo wiem, że mają bardzo trudną pracę. Jednak mogę chronić moich piłkarzy i to zrobiłem na konferencji po meczu – zakończył.










