Już w niedzielę Wisłę Kraków czeka spotkanie w Bełchatowie z trzecim w tabeli PGE GKS-em. Na przedmeczowej konferencji szkoleniowiec zespołu z ulicy Reymonta, Robert Maaskant, zapowiedział, że bełchatowianie mogą być bardzo groźni.
PGE GKS Bełchatów zajmuje obecnie trzecie miejsce w tabeli, natomiast Wisła w tej chwili plasuje się na szóstej pozycji. W ostatnim meczu bełchatowianie ulegli Górnikowi Zabrze, lecz szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”, Robert Maaskant, uważa, że podopieczni trenera Macieja Bartoszka mają dobrą drużynę i o punkty nie będzie łatwo.
– Mają drużynę, która może być bardzo groźna. W GKS-ie są szybcy skrzydłowi, mają dobrego napastnika. Musimy na nich uważać. Uważam, że Korona Kielce i Jagiellonia Białystok, z którymi już graliśmy, są troszeczkę silniejsze niż GKS, co nie oznacza, że nie uważam go za dobrą drużynę – mówił opiekun krakowskiej Wisły, Robert Maaskant.
Holenderski szkoleniowiec udzielił też odpowiedzi na pytanie dotyczące Patryka Małeckiego, który ostatnio musi pogodzić się z rolą rezerwowego.
– Rozmawiałem dłużej z Patrykiem dzisiaj rano. Komunikacja z nim na boisku jest trudna. Nie sprawia żadnych problemów, ale mój polski nie jest perfekcyjny, a jego angielski jest gorszy niż mój polski. Wyjaśniłem mu kilka rzeczy. Patryk musi być cierpliwy. Jest bardzo utalentowany. Może być pożyteczny dla Wisły w tym sezonie, ale teraz postawiłem na innych graczy – wyjaśnił trener „Białej Gwiazdy”.










