Napastnik Chelsea ujawnił, że chciałby przenieść się już latem do innego klubu, gdzie mógłby dostać więcej szans na regularną grę. Belg zaznaczył przy tym, że nie ma żadnego konfliktu z Andre Villasem-Boasem.

Romelu Lukaku dołączył do Chelsea z Anderlechtu w minione lato, jednak nie może obecnie liczyć na miejsce w pierwszym składzie. Belg do tej pory rozegrał tylko dziesięć meczów, w tym sześć w Premier League i zaledwie jeden rozpoczynał w wyjściowej jedenastce – w rozgrywkach Carling Cup. Jednak jeśli chodzi o najważniejszą statystykę dla napastnika, to Lukaku niczym pochwalić się nie może, bo dotąd nie zanotował jeszcze żadnego trafienia dla londyńskiego klubu.
18-letni napastnik teraz nie ma już możliwości, by poszukać wypożyczenia, dlatego będzie musiał nadal ciężko walczyć o większą ilość minut na boisku z Drogbą, Torresem czy Sturridge’em. Mimo wszystko już podczas zimowego okienka transferowego wiele mówiło się o zainteresowaniu Lukaku ze strony Anderlechtu, który chciałby powrotu swej byłej gwiazdy chociaż na pół roku, czy nawet włoskiego Lazio.
– To prawda, że kilka klubów jest zainteresowanych, by mnie wypożyczyć. Słyszałem nawet, że Anderlecht chciałby mnie z powrotem, jednak moim wyborem byłby klub, który liczyłby na mnie najbardziej – mówił Romelu dla „Voetbal International”.
Młody zawodnik Chelsea nie śmiał powiedzieć nic złego na swego trenera, mówiąc, że nie ma z nim problemów, a sam Portugalczyk poddany jest ostatnio wielkiej presji.
– Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie mam żadnych problemów z Villasem-Boasem, on po prostu jest pod dużą presją.











