W sobotnim meczu o trzecie miejsce w składzie reprezentacji Niemiec zabrakło Miroslava Klosego, który narzekał na kontuzję pleców. Trener Joachim Löw tłumaczy, że nie mógł ryzykować zdrowia piłkarza.
Mistrzostwa świata w RPA były dla napastnika Bayernu Monachium ostatnim dzwonkiem, aby przejść do historii. Klosemu wystarczył jeden gol, żeby wysunąć się na prowadzenie w klasyfikacji strzelców wszech czasów wszystkich mundiali. Niestety, uraz pleców uniemożliwił mu wyśrubowanie rekordu.
– Wymagamy gry na sto procent od każdego piłkarza, dlatego nie mogliśmy sobie pozwolić, aby ktoś nie był w pełnej dyspozycji. Nie możemy desygnować do gry chorego zawodnika. To byłoby nieodpowiedzialne. Klose nie przeszedł testu sprawnościowego, prawie nie mógł chodzić – wyjaśnił swoją decyzję szkoleniowiec reprezentacji Niemiec.
Mimo iż pochodzący z Opola zawodnik lata świetności ma już za sobą, był niekwestionowanym pewniakiem do gry na środku ataku podczas mistrzostw świata. Na turnieju zdobył cztery gole, we wszystkich stu występach w reprezentacji udało mu się zaś 52 razy trafić do siatki rywala.









