Manchester City ma w tym sezonie szansę przerwać długoletnią posuchę pucharową przy okazji zbliżającego się finału FA Cup i jednocześnie zakwalifikować się do przyszłorocznych rozgrywek Champions League, jeśli tylko zajmie przynajmniej czwarte miejsce w tabeli. Tak dogodne warunki mogą jednak okazać się niewystarczające, by utrzymać w składzie Carlosa Teveza – twierdzi Roberto Mancini, trener MC.
– Myślę, że to nie zależy od dostania się do Ligi Mistrzów – odpowiedział Roberto Mancini na pytanie o rolę Carlosa Teveza w przyszłym sezonie. O transferze argentyńskiego napastnika MC mówi się już od dłuższego czasu. Zawodnik złożył nawet prośbę o zezwolenie na opuszczenie klubu, lecz zrezygnował z tego po rozmowie z włoskim szkoleniowcem. Wydaje się, że ponowne spotkanie jest koniecznością. – Musimy porozmawiać z Carlosem [o pozostaniu – przyp.. red.], lecz będzie na to czas. Teraz najważniejszymi zadaniami są Puchar Anglii oraz zakończenie ligi w pierwszej czwórce.

Ewentualne zwycięstwo „The Citizens” w finale FA Cup, który odbędzie 14 maja na stadionie Wembley, zakończy 35-letnią klubową posuchę pucharową. Oprócz tego zespół z miejskiego stadionu w Manchesterze ma realną szansę, by zakwalifikować się do Ligi Mistrzów. Byłby to jego pierwszy występ, jeśli nie liczyć poprzednich rozgrywek o Puchar Europy.
Mancini odniósł się również, choć niechętnie, do pytań o swoją przyszłość w angielskim klubie. – Jeśli zależałoby to ode mnie, to absolutnie bym tu został. Włożyłem wiele pracy, by się tutaj znaleźć – jasno zadeklarował Włoch. – Byłbym wielce zawiedziony, gdybym musiał po wykonanej tu robocie oddać to w czyjeś ręce. Mam nadzieję, że od teraz praca będzie już znacznie łatwiejsza.











