W letnim okienku transferowym Hugo Lloris przeszedł z Olympique Lyon do Tottenhamu. Nie od razu stał się jednak podstawowym bramkarzem zespołu z Londynu i pierwsze mecze przesiedział na ławce rezerwowych. Mimo to francuski golkiper pozostaje optymistą i wierzy, że będzie numerem jeden drużyny „The Spurs”.
Kapitan reprezentacji Francji cieszy się ze zbliżających spotkań francuskiej kadry, w których dostanie dużo czasu gry, co jest mu w tej chwili bardzo potrzebne. W piątek „Trójkolorowi” zagrają z Japonią, a we wtorek, w meczu eliminacji do mistrzostw świata, z mistrzem Europy, reprezentacją Hiszpanii. Mimo że zawodnik jest w Tottenhamie tylko rezerwowym, to w drużynie narodowej ma pewne miejsce we francuskiej bramce.
W wywiadzie udzielonym podczas zgrupowania reprezentacji Francji dla „L’Equipe” zawodnik odniósł się do swojej sytuacji w klubie. – Trzeba być obiektywnym. Jestem w Tottenhamie od miesiąca i dołączyłem już w trakcie sezonu do dobrze zgranego zespołu, a opuściłem tylko trzy mecze – powiedział francuski bramkarz. – Jasne jest, że przyszedłem do Londynu nie po to, by siedzieć na ławce rezerwowych. Jestem do usług całej ekipy i wszystkich tutaj szanuję, ale chcę grać – oświadczył golkiper. – Jednak na to nie mam gwarancji. To trener podejmuje decyzje – zakończył Lloris.










