Dobiegło końca wspaniałe widowisko na Stamford Bridge, w którym gracze Liverpoolu pokonali Chelsea 2:1. Obie drużyny zagrały z pełnym zaangażowaniem i nie brakowało świetnych sytuacji strzeleckich. „The Reds” wykorzystali jedną sytuację więcej i to oni zgarnęli cenne trzy oczka, zrównując się punktami z Chelsea i Arsenalem.
Spotkanie rozpoczęło się bardzo niemrawo. Obie drużyny próbowały spokojnie wyprowadzać piłkę, jednak żadna ze stron nie potrafiła przedrzeć się w pole karne rywala. Raz próbowali jedni, raz drudzy, ale każda akcja kończyła się albo nieudanym zagraniem, albo bardzo dobrze asekurowali obrońcy. Pierwszy sygnał do ataku dał John Obi Mikel, który w 11. minucie oddał bardzo groźny strzał z okolicy 25. metra. Nigeryjczykowi zabrakło naprawdę niewiele, a piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Było to swego rodzaju ostrzeżenie dla zawodników Liverpoolu, którzy chwilę później również postanowili nieco nastraszyć defensywę „The Blues”. Podopieczni Kenny’ego Dalglisha w ciągu dwóch minut dwukrotnie przeforsowali linię obrony Chelsea i znajdowali się w polu karnym Petra Cecha. W obu przypadkach miało miejsce ogromne zamieszanie, z którego zwycięsko wychodzili gracze Villasa-Boasa.
W 20. minucie meczu indywidualną akcję przeprowadził Didier Drogba, który został nieprzepisowo powstrzymany przez Aggera. Lee Probert odgwizdał rzut wolny z okolicy 25 metrów. Stały fragment gry wykonał sam poszkodowany, który starał się umieścić piłkę tuż przy krótkim słupku. Obywatel Wybrzeża Kości Słoniowej minimalnie się pomylił i w rezultacie nie zdobył bramki.
W 34. minucie drużyna gości objęła prowadzenie. Fatalny błąd popełnił John Obi Mikel, który stracił futbolówkę na własnej połowie na rzecz Charliego Adama. Ten od razu zapoczątkował fantastyczną zespołową akcję „The Reds”, którzy w świetnym stylu rozklepali defensywę „The Blues”. Sytuacja zakończyła się dokładnym podaniem Bellamy’ego do Maxiego, który strzałem w pierwszej piłki nie dał szans Cechowi.
Pod koniec pierwszej połowy gracze Liverpoolu całkowicie zdominowali swoich rywali i za wszelką cenę chcieli podwyższyć skromne prowadzenie. W 42. minucie Suarez niecelnie strzelał z rzutu wolnego po faulu Luiza na Adamie. Dwie minuty później Urugwajczyk dostał świetne prostopadłe podanie od Charliego Adama, jednak jego zagranie do Rodrigueza zostało przecięte przez Davida Luiza. Wynik nie uległ już zmianie, a Lee Probert zaprosił obie drużyny na przerwę.
Tuż po przerwie świetną szansę na wyrównanie zmarnował Didier Drogba. Zawodnik otrzymał piłkę tuż za polem karnym i – mimo dwóch obrońców przed sobą – oddał strzał na bramkę Reiny. Zabrakło odrobiny precyzji, a futbolówka poszybowała nad poprzeczką.
W 55. minucie gospodarze nareszcie doprowadzili do wyrównania. Świetnie w pole bramkowe podał Florent Malouda, a wprowadzonemu tuż po przerwie Sturridge’owi pozostało jedynie dostawić nogę do praktycznie pustej bramki. Kilkadziesiąt sekund później „The Blues” mogli zdobyć kolejną bramkę. Tym razem z rzutu wolnego dośrodkowywał Frank Lampard, a groźny strzał głową oddał David Luiz. Pepe Reina z największym trudem wybił futbolówkę na korner.










